Spotkanie poprowadził Grzegorz Polak, wicedyrektor wilanowskiego muzeum, który podkreślił, że kard. Wyszyński już wiele lat temu opowiadał się za równouprawnieniem kobiet i walczył z mizoginizmem, czyli pogardą i uprzedzeniami wobec kobiet. Prymas zaznaczał, że rozwój i aspiracje społeczne współczesnych kobiet muszą być przez Kościół należycie zrozumiane i doceniane.
Wicedyrektor Mt 5,14 przytoczył słowa kard. Wyszyńskiego, w których wyraża się jego wielki szacunek wobec kobiet: „Zapamiętaj sobie, ilekroć wchodzi do twego pokoju kobieta, zawsze wstań. Chociaż byłbyś najbardziej zajęty, wstań bez względu na to, czy weszła matka przyłożona, czy siostra Kleofasa. która pali w piecu. Pamiętaj, że przypomina ci ona zawsze Służebnicę Pańską, na imię której Kościół wstaje. Pamiętaj, że w ten sposób płacisz dług czci twojej Niepokalanej Matce, z którą ściślej jest związana ta niewiasta niż ty. W ten sposób płacisz dług wobec twej rodzonej matki, która ci usłużyła własną krwią i ciałem. Wstań i nie ociągaj się, pokonaj twą męską wyniosłość i władztwo”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
- Jeszcze przed Soborem Watykańskim II nie do pomyślenia było, żeby świeccy, a zwłaszcza kobiety, studiowali teologię. To było zarezerwowane dla księży. A kard. Wyszyński w lutym 1962 r. w dyskusji nad schematem o studiach akademickich napisał: „Trzeba otwierać wydziały filozofii i teologii dla świeckich z osobnym programem dostosowanym do potrzeb ludzi świeckich. Dopuszczenie świeckich do doktoratu z teologii, także kobiet, jest bardzo godne zalecenia”. Zwróćmy uwagę, że ten postulat soborowy zgłosił Prymas - przywódca Kościoła, uznawanego na Zachodzie za zacofany i konserwatywny – podkreślił Polak.
Zacytował również przemówienie kard. Wyszyńskiego do księży z 1957 r., w którym Prymas mówił, iż „koncepcja katolicka, chrześcijańska kobiety, każe nam pamiętać, że właściwie był jeden akt stworzenia, akt, który równa mężczyznę i kobietę, bo Bóg jest autorem istnieniem istnienia ich obojga. Oboje są stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Oboje są istotowo, co do natury, równymi sobie ludźmi. Oboje mają wyznaczone sobie jedno wspólne zadanie: Rośnijcie i mnóżcie się. I to drugie zadanie: Czyńcie sobie ziemię poddaną. To jest powiedziane w liczbie mnogiej, jest skierowane do obojga”.
Grzegorz Polak podkreślił także nowatorstwo postulatu Prymasa dotyczącego kobiet w czasach, kiedy w wychowaniu seminaryjnym mocno akcentowano unikanie kobiet.
- Prymas mówił coś przeciwnego. Nie tyle ucieczka, ile umiejętny stosunek do kobiety, rozmowy z kobietą bardziej szlachetne, bardziej godne dla obojga stron – zaznaczył prowadzący spotkanie.
W drugiej części spotkania swoimi wspomnieniami ze słuchaczami podzieliła się Anna Rastawicka. Podkreśliła, że kard. Wyszyński ogromnie tęsknił za swoją przedwcześnie zmarłą matką.
Reklama
- Od dziecka wzrastał w świecie kobiecym, przede wszystkim jego miłością do końca życia była matka, a także siostry. Bardzo je kochał, chciał, żeby się z nim bawiły. Do końca życia Prymas wspominał swoją matkę. W 1977 r., kiedy po ciężkiej chorobie był w Choszczówce na rekonwalescencji w domu Instytutu, pewnego dnia był bardzo smutny. Martwiłyśmy się, czy to nie jest powrót choroby. I zapytałyśmy Ojca, bo tak mówiłyśmy do niego: Co się stało? Dlaczego jest taki smutny? A Prymas mówi: Czy wy wiecie, co to znaczy 69 lat tęsknoty za matką? Dziś jest rocznica, kiedy umarła moja matka. To był 31 października – wspominała Anna Rastawicka.
Dodała, że Prymas opowiadał, iż w czasie uwięzienia opuścili go mężczyźni, miał na myśli biskupów, a zostały przy nim tylko kobiety, jak przy krzyżu Chrystusa.
- Ojcu chodziło o Instytut, który modlił się za niego dniem i nocą na Jasnej Górze, a Maria Okońska i Maria Wantowska zdobyły przepustki i pojechały do internowanego Prymasa do Komańczy – mówiła pani Rastawicka.
Przypomniała również genezę Ósemki, która stała się zalążkiem dzisiejszego Instytutu Prymasa Wyszyńskiego. To dzięki pracy i zaangażowaniu członkiń Instytutu zachowały się kazania i przemówienia Prymasa.
- W1957 r. dostałyśmy pierwszy magnetofon z Ameryki od ks. Zdzisława Peszkowskiego i zaczęło się nagrywanie. Członkini Instytutu Krystyna Szajer najczęściej nastawiała magnetofon ks. prałatowi Padaczowi, kapelanowi, który nie bardzo umiał się posługiwać tym urządzeniem, więc pokazywała, którym klawiszem nacisnąć, żeby zacząć, a którym, żeby zakończyć. Kiedy nie było jeszcze magnetofonu, to nagrywane były kazania z głośników. Dlatego taśmy, które zachowały się, są z takim pogłosem – opowiadała A. Rastawicka.
- Mamy około tysiąc taśm magnetofonowych z kazaniami Księdza Prymasa, 11 tys. kazań autoryzowanych i drugie tyle kazań nieautoryzowanych. Obecnie wydajemy Dzieła Zebrane, już są 23 tomy, a jeszcze raz tyle jest w opracowaniu. Instytutowi zawdzięczamy także wszystkie zdjęcia prywatne Prymasa – dodała.
Anna Rastawicka podzieliła się także wspomnieniami ze swoich osobistych spotkań z bł. kard. Wyszyńskim, począwszy od swojego bierzmowania w parafii na Kamionku. Podkreśliła, że Prymas był osobą bardzo serdeczną, skracającą dystans, z dużym poczuciem humoru i wielką empatią.
