Reklama

Edytorial

Na ratunek człowiekowi

Niedziela Ogólnopolska 30/2015, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielki ładunek treści jest zawarty w powiedzeniu: „Kto ratuje jednego człowieka, ratuje jakby cały świat”. Dalszy ciąg mógłby być taki: „Kto zabija jednego człowieka, zabija jakby cały świat”. Dotykamy tutaj kategorii wartości najwyższych – chodzi o ludzkie życie, które w Polsce jest obecnie zagrożone jak nigdy dotąd, bo staje się obiektem dzikiego biznesu. Przez polski parlament przeszedł projekt zbrodniczej ustawy, pisanej prawdopodobnie pod dyktando klinik in vitro. Ustawa, pełna błędów i sprzeczna z konstytucją, została zaakceptowana przez Sejm RP i Senat RP. Okazuje się, że nawet w sprawach najwyższej wagi decydują i zwyciężają silne interesy partyjne i biznesowe. Polscy biskupi nie ustają w walce o człowieka, szczególnie tego najmniejszego, najsłabszego. Do publicznej wiadomości został właśnie podany list przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego do prezydenta Bronisława Komorowskiego, zawierający zdecydowany sprzeciw wobec globalizacji wykluczania bezbronnych. Przewodniczący KEP staje w obronie dzieci nienarodzonych, które w procedurze in vitro próbuje się całkowicie pominąć i uprzedmiotowić. „Im właśnie, tuż po poczęciu, odbiera się prawo do rozwoju, narodzin i godnego życia. W ten sposób traktuje się je nie jako osoby ludzkie, ale jako przedmioty, którymi można dowolnie dysponować” – pisze abp Gądecki i usilnie prosi prezydenta, aby nie podpisywał ustawy o in vitro.

Kolejne cmentarzysko XXI wieku, który jest bardzo złym wiekiem, to placówki aborcyjne. Ostatnio jesteśmy świadkami skandalu wokół największej amerykańskiej organizacji aborcyjnej Planned Parenthood. W Internecie jest dostępny szokujący film, nakręcony ukrytą kamerą, potwierdzający, że handluje się organami nienarodzonych dzieci. Pani ginekolog z filmu podaje nawet cennik za serce, płuca czy nerki małego człowieka. Współczesny przemysł śmierci osiąga już przerażające rozmiary. W Polsce została wydana książka odnotowująca, kto ile zarabia w różnych „sektorach”, m.in. na in vitro, aborcji, eutanazji czy eugenice. To jakiś tragiczny znak naszych czasów.

W bieżącym numerze „Niedzieli” pokazujemy też obraz z innego świata, tego po stronie życia. Znana aktorka Ewa Błaszczyk, która całą sobą nie zgadza się na eutanazję, już od 15 lat podtrzymuje życie swojej córki Oli, jednej z bliźniaczek, która zapadła w śpiączkę. Wszystko stało się nagle, w 2000 r. Dziewczynka, popijając tabletkę, zakrztusiła się i w konsekwencji – zalała płuca. Przez niedotlenienie doznała ciężkiego urazu mózgu i zasnęła. Wkrótce po tragedii aktorka wraz z ks. Wojciechem Drozdowiczem założyła fundację „Akogo?”, która pomaga dzieciom pogrążonym w śpiączce. Fundacja postawiła sobie za cel wybudowanie Budzika – pierwszej w Polsce kliniki ratującej dzieci w śpiączce. Udało się. Nie bez przyczyny klinika dedykowana jest Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. – Opowiadamy się po stronie życia, a nie śmierci, żeby pokazać, że jesteśmy przeciwni eutanazji. Mam wrażenie, że żyjemy w dobie zagrożenia, w której ludzie chorzy, słabi i starzy stają się zbyteczni. Nie chcę żyć w takim świecie! – powiedziała kiedyś „Niedzieli” Ewa Błaszczyk. Klinice Budzik wybiły już dwa lata. Do tej pory udało się wybudzić 18 dzieci. Ola jeszcze śpi, a jej mama czuwa i walczy o nią, aż do przebudzenia i dłużej...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2015-07-21 11:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Niedziela szczecińsko-kamieńska 7/2005

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

Ks. Sopoćko nie od razu był przekonany o prawdziwości objawień św. s. Faustyny. Jednak po dłuższej obserwacji i głębokim namyśle doszedł do przekonania, że jej wizje są autentyczne.

W Dzienniczku św. s. Faustyny zapisane są takie oto słowa Jezusa, określające jej spowiednika - ks. Michała Sopoćko: „Jest to kapłan według serca mojego, miłe mi są wysiłki jego. Widzisz, córko moja, że wola moja stać się musi, a to, com ci przyobiecał, dotrzymuję. Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata” (nr 1256).
CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Rozpoczęło się 40-godzinne nabożeństwo przed Wielkim Postem

2026-02-15 16:02

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BP Jasnej Góry

Kiedy świat „adoruje siebie i galerie”, modlitwa przed Jezusem Eucharystycznym w ostatnich dniach karnawału to czas wejścia w ciszę, pokutę, wynagrodzenie Bogu za popełnione grzechy. Na Jasnej Górze rozpoczęło się nabożeństwo czterdziestogodzinne. Ma charakter głównie pokutny. Wśród intencji te wynagradzające za grzechy i błagalne; m.in. o pokój, nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, za młodzież podejmującą życiowe wybory, o trzeźwość w narodzie.

S. Maria Amabilis, Uczennica Boskiego Mistrza mówiąc o intencjach podejmowanych przez nie w modlitwie wskazuje przede wszystkim potrzeby całego Kościoła Świętego, papieża, kapłanów. - Prosimy o wierność, wytrwanie w powołaniu, miłość, o nowe powołania - mówi siostra Amabilis i zapewnia też o modlitwie zwłaszcza za chorych, cierpiących, za tych, którzy już odeszli do Pana. Zauważa, że czas trwania przy Jezusie Eucharystycznym na Jasnej Górze jest czasem wynagradzania Bogu za grzechy, prośbą dla wszystkich o dobre przygotowanie do przeżycia Wielkiego Postu, o nawrócenie, odnawianie ducha. S. Amabilis, która w zgromadzeniu jest już 43 lata, zapewnia, że czas adoracji, tej wyjątkowej bliskości intymnej przed Jezusem zawsze przynosi owoce. - Bóg wie, co dla mnie w tej chwili jest potrzebne - podkreśla, i mówi, ze dziękuje za wytrwanie w powołaniu, w wierności.
CZYTAJ DALEJ

Włoska atrakcja turystyczna legła w gruzach. Sztorm zniszczył Łuk Miłości

2026-02-16 07:35

[ TEMATY ]

turystyka

Łuk Miłości - x.com/screenshot

W krainie Salento we włoskim regionie Apulia, na wybrzeżu Adriatyku, runął w wyniku sztormu tuż po walentynkach jeden z tamtejszych symboli - skalny Łuk Świętego Andrzeja, nazywany Łukiem Miłości. Było to jedno z najbardziej malowniczych i sugestywnych miejsc w tamtych stronach.

Screen Local Team
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję