Reklama

Wiadomości

Skrywane konkluzje

To miał być powrót „z tarczą”. Zapowiadany, obwieszczany przed mediami, obudowany patosem i narracją o sile, sprawczości oraz rzekomo odzyskanej pozycji Polski w Europie. Tymczasem premier wrócił z Brukseli nie tylko na tarczy, ale jeszcze z rachunkiem, który – jak zwykle – zapłacą inni.

2025-12-20 07:01

[ TEMATY ]

Bruksela

felieton

szczyt UE

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jako obywatele znów stanęliśmy w sytuacji, w której wielkie słowa przykrywają małe efekty, a moralne deklaracje kończą się finansowym i ustrojowym rachunkiem wystawionym obywatelom. Po powrocie z Brukseli już nawet reporterzy TVN24 i Polsatu nie dawali wiary słowom Donalda Tuska i wytykali mu, że to, co mówi – nie znajduje potwierdzenia w formalnych konkluzjach ze szczytu Rady Europejskiej.

Po 16-godzinnym szczycie Unii Europejskiej miało dojść do „przełomu”. Sam Donald Tusk ogłaszał go z właściwą sobie emfatyczną powagą: wszyscy się zgadzają, że wykorzystanie rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy byłoby sprawiedliwe, uzasadnione i dobre dla Europy. Tyle że – jak to coraz częściej bywa – zgoda skończyła się na słowach. Zamrożone rosyjskie miliardy pozostały tam, gdzie były. Na kontach. Bezpieczne. Nietknięte. A Ukraina zamiast realnego wsparcia dostała… pożyczkę. Dług. Kolejne zobowiązanie, które będzie spłacać kraj napadnięty, bombardowany i wyniszczany przez rosyjskiego agresora. Donald Tusk przekonuje, że rosyjskie aktywa są gwarantem spłaty długu przez Ukrainę, ale nic takiego w dokumentach nie zostało zapisane.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To nie jest drobny szczegół

Reklama

To odwrócenie logiki odpowiedzialności. Ofiara nie dostaje reparacji, tylko kredyt. Sprawca nie płaci, tylko dalej chroni swoje aktywa. A europejscy liderzy – z polskim premierem na czele – ogłaszają sukces, który w rzeczywistości jest kapitulacją przebrana za kompromis. Trudno nie zauważyć też rażącej sprzeczności w wypowiedziach Donalda Tuska. Teraz mówi, że "kto napadł, kto zniszczył, kto bombardował, kto zabijał - niech płaci", a gdy mowa była o niemieckich zobowiązaniach wobec Polski, słyszeliśmy, że Polacy mogą to zapłacić. Konsekwencja nie jest mocną stroną tej ekipy, chyba, że taką uznać słabość wobec Berlina.

Podobnie jak z kwestią rosyjskich aktywów jest z paktem Mercosur. Oficjalnie: nie przyjęty. Faktycznie: przyjęty, tylko odłożony w czasie. Mechanizm aż nazbyt znajomy. Jak przy pakcie migracyjnym – obowiązuje, ale dano „wakacje relokacyjne”, żeby nie psuć nastrojów przed wyborami. Jak przy wielu innych unijnych decyzjach: dziś opór, jutro implementacja, pojutrze zdziwienie, że „Bruksela każe”. Premier wraca więc do kraju z kolejnym zobowiązaniem, którego skutki będą rozłożone w czasie, a polityczna odpowiedzialność – rozmyta.

Jak trwoga, to do prezydenta

W tej samej Brukseli Donald Tusk znalazł czas, by znów prężyć muskuły na użytek wewnętrzny. Tym razem wobec prezydenta. Dowiedzieliśmy się, że to rząd prowadzi politykę zagraniczną, a premier – niczym „gołąb pokoju” – od początku prezydentury Karola Nawrockiego zabiega o dobre relacje. Trudno nie zauważyć, że ta narracja zmienia się w zależności od okoliczności. Gdy coś się nie udaje – winny jest prezydent, który „nie odbiera telefonu”. Gdy trzeba podkreślić sprawczość – prezydent znika z kadru. Jak trwoga, to do Nawrockiego – to już nie złośliwość, to opis praktyki.

Czego rząd nie może, tam TSUE naśle

Reklama

Dopełnieniem tego obrazu jest stosunek premiera do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE ingerującego w polski porządek konstytucyjny. Zamiast sprzeciwu wobec zewnętrznej ingerencji w ustrój państwa, mamy polityczną kalkulację. Wyrok staje się narzędziem do przejmowania instytucji, w tym Trybunału Konstytucyjnego, poza procedurami i bez demokratycznej legitymacji. To już nie jest spór o interpretację prawa. To jest instrumentalne użycie prawa międzynarodowego do realizacji partyjnych celów.

A w kraju? Koalicjanci potulnie kiwają głowami, nawet gdy sami są rozgrywani. Obiecane stanowisko wicepremiera się nie materializuje, spotkania są odkładane, a zdziwienie przychodzi dopiero wtedy, gdy metody znane od lat zaczynają dotykać „swoich”. Równolegle państwo nie potrafi rozstrzygnąć konkursu na środki z Funduszu Sprawiedliwości, przez co ofiary przestępstw tracą systemową pomoc, mimo że pieniądze leżą na koncie. Strach urzędników paraliżuje decyzje, a odpowiedzialność – jak zawsze – przerzucana jest na poprzedników.

Ten tekst nie jest o jednym szczycie ani o jednym pakcie. Jest o modelu rządzenia, w którym zapowiedzi są głośne, a efekty mizerne; w którym moralne deklaracje kończą się finansowym długiem; w którym suwerenność jest hasłem, a nie praktyką. Premier ogłaszał, że wróci z Brukseli z tarczą. Wrócił na tarczy – z długiem, z odłożonymi problemami i z rosyjskimi miliardami, które zamiast trafić na front walki z agresorem, dalej spokojnie czekają na lepsze czasy. To nie jest zwycięstwo. To nawet nie jest remis. To kosztowna porażka, opakowana w europejską nowomowę.

Ocena: +3 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawdziwie zmartwychwstał!

Niedziela szczecińsko-kamieńska 15/2023, str. VI

[ TEMATY ]

felieton

Leszek Wątróbski

Przemysław Fenrych

Przemysław Fenrych

Pokój otrzymaliśmy – mamy też szansę go budować.

Zwykła obserwacja świata przy pomocy mediów profesjonalnych i społecznościowych może wprowadzić w przygnębienie albo wręcz spowodować głęboką depresję. Takie zdanie na początek felietonu w świątecznym, wielkanocnym numerze?! W rubryce, którą staram się z nadzieją i optymizmem obsługiwać już ponad trzy dekady?! Co z tego, że mamy wielkie społeczne skłócenie, że samobójcze kłamstwa i oszczerstwa, że inflacja, że wojna, że kryzys klimatyczny, że potępieńcze swary polityków i zbrodnicze działania dyktatorów?! Co z tego, skoro Pan Jezus prawdziwie zmartwychwstał, przyszedł mimo drzwi zamkniętych do „zatrwożonych i wylękłych” uczniów (przed chwilą dezerterów spod Krzyża) i powiedział do nich: Pokój wam! (Łk 24, 36-37). Dlatego bez narzekania na ten świat przechodzę do wielkanocnych życzeń (o smaku jajka i obfitości dyngusa nie wspomnę ani słowem) z przekonaniem, że skoro On zmartwychwstał, to te życzenia, które są zgodne z Jego wolą, na pewno się spełnią. Dokładnie wtedy, gdy On uzna to za stosowne.
CZYTAJ DALEJ

Święty Biskup w obronie wiary

Niedziela przemyska 26/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

bp Pelczar

Zbiory rodzinne

Bp Józef Sebastian Pelczar

Bp Józef Sebastian Pelczar

Wśród różnorodnych zajęć bp. Józefa Sebastiana Pelczara ważne miejsce zajmowała troska o umocnienie wiary wśród ludu.

Zapomnianą przez biografów cząstką działalności duszpasterskiej były jego odczyty filozoficzno-apologetyczne broniące wiary.
CZYTAJ DALEJ

Kondolencje Leona XIV po katastrofie kolejowej w Hiszpanii

2026-01-19 15:14

[ TEMATY ]

Hiszpania

kondolencje

katastrofa kolejowa

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Leon XIV z głębokim smutkiem przyjął wiadomość o katastrofie kolejowej w Adamuz w Hiszpanii, który spowodował liczne ofiary i dużą liczbę rannych. Papież modli się za zmarłych i przekazuje wyrazy bliskości rodzinom ofiar, wraz z życzeniami pocieszenia oraz życzeniem szybkiego powrotu do zdrowia dla rannych.

W imieniu Ojca Świętego zapewnił o tym sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin w napisanym po hiszpańsku telegramie, wysłanym do abp. Luisa Javiera Argüello Garcíi z Valldolid, przewodniczącego Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję