To dobrze, że nowy biskup pomocniczy Michał Janocha pochodzi z Warszawy. Dzięki temu zapewne lepiej zna to miasto, jego specyfikę, przede wszystkim zaś Kościół warszawski. Bliskie są mu sprawy tego Kościoła i łatwiej przyjdzie mu rozwiązywać problemy, jakie stawia współczesność. Po ludzku – dobrze, że został mianowany tak szybko po odejściu do innych diecezji dwóch warszawskich biskupów pomocniczych: Tadeusza Pikusa oraz Józefa Górzyńskiego. Pracy i różnych wyzwań jest bowiem wciąż bardzo dużo na tak ogromnym terenie, jakim jest archidiecezja warszawska.
Serdeczny, życzliwy dla ludzi – tak mówią o nim ci, którzy go znają. Pasjonat ikony i sztuki chrześcijańskiego Wschodu. Potrafił całymi tygodniami „włóczyć się” ze studentami po stolicach świata i zwiedzać zabytki. W surowych, twardych warunkach, nocując pod namiotami, jeżdżąc autokarem. Tak było np. podczas długich wypraw do Rosji, Rumunii czy Grecji. Na wyprawach chętnie oprowadzał też kolegów księży, np. po Gruzji podczas pielgrzymki profesorów seminarium. Oczytany, znający języki obce, nie stroni od mediów. Resztę – dopowie kiedyś historia, która pozwoli wpisać go w poczet biskupów posługujących w Warszawie i rozliczy z tego, co uczyni dla lokalnego Kościoła.
„Słowa mojego zawołania „ku Chrystusowi Odkupicielowi człowieka” dzisiaj dopełniam „przez Maryję” - powiedział abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który wieczorem 9 września przewodniczył Mszy św. dziękczynnej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie z racji 10. rocznicy święceń biskupich.
Na początku Mszy św. abp Depo wskazał na ołtarz w archikatedrze i podkreślił, że jest on „uprzywilejowanym miejscem spotkania Boga z człowiekiem”. - Tutaj człowiek oddaje Odkupicielowi człowieczeństwo - mówił abp Depo i donosząc się do rocznicy święceń biskupich, przypomniał, że „w tajemnicę powołania kapłańskiego i biskupiego trzeba każdego dnia wciąż wnikać od nowa”.
Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?
Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.