Reklama

Polska

Premierowi brakuje długopisu

Sto dni temu Karol Nawrocki stanął w Sejmie, złożył przysięgę i – wbrew przyzwyczajeniom ostatnich lat – nie zaczął swojej prezydentury od wojennego okrzyku, tylko od wezwania do jedności i osobistego przebaczenia. W inauguracyjnym orędziu nie było ani fajerwerków PR, ani łzawych opowieści o własnym życiu. Był za to bardzo konkretny plan: „Plan 21”, mocne akcenty suwerenności, sprzeciw wobec dalszego oddawania kompetencji do Brukseli, wsparcie dla inwestycji strategicznych – od CPK po modernizację armii – oraz zapowiedź naprawy ustroju i pracy nad nową konstytucją do 2030 roku. Do tego diagnoza: lawinowo rosnący dług, kryzys demograficzny, zapaść mieszkalnictwa.

[ TEMATY ]

felieton

Prezydent Karol Nawrocki

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Polska jest na bardzo złej drodze do rozwoju” – powiedział prezydent. Trudno się z tą diagnozą spierać, nawet jeśli ktoś nie głosował na Nawrockiego. Minęło raptem sto dni i nagle okazuje się, że za wszystkie niepowodzenia rządu odpowiada właśnie on. Koalicja Obywatelska wypuszcza grote-skowy filmik, w którym prezydent zostaje ochrzczony „wetomatem”. Ugrupowanie, którego lider sam przyznał, że zrealizował około 30 procent własnych „100 konkretów na 100 dni” – ale w… 700 dni – teraz chce rozliczać głowę państwa z każdej decyzji. Donald Tusk już tłumaczył obywatelom, że obietnice go nie obowiązują, bo nie dostał „100 procent władzy”, więc trzydzieści procent powinno nam wystarczyć. Problem w tym, że dzień przed zaprzysiężeniem rządu, już po znanych wynikach i podziale mandatów, z sejmowej mównicy w dość butnym tonie te same zobowiązania potwierdzał, trzymając w ręku słynny program.

Teraz już weta nie chcą

Reklama

Hipokryzja w sprawie prezydenta jest tu wręcz podręcznikowa. Przez osiem lat słyszeliśmy, że naj-większym grzechem Andrzeja Dudy jest to, iż podpisuje ustawy wybrane przez większość sejmową. Nazywano go z pogardą „długopisem”, szydzono, że ten „długopis” miał przejść w ręce Karola Na-wrockiego. Jeden z liderów Lewicy chwalił się nawet, że „ukradł” długopis z Pałacu. Dziś ci sami politycy udają oburzonych, że prezydent korzysta z prawa weta. To o co tu naprawdę chodzi? O to, że Tusk chciał mieć w Pałacu długopis, a nie prezydenta. Tym długopisem miał być Rafał Trzaskow-ski – tak jak w Warszawie podpisał Kartę LGBT, tak w sierpniu podpisałby wszystkie ideologiczne pomysły i legalizację bezprawia, które od 13 grudnia 2023 roku rozlewa się po państwie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Polacy jednak zdecydowali inaczej. Oddali władzę wykonawczą czterem partiom, które w kampanii szły osobno, a po władzę poszły razem, ale jednocześnie wybrali prezydenta z najsilniejszym w pol-skim systemie ustrojowym mandatem. Ten mandat nie jest ozdobą do zdjęć na szczytach, ale realną przeciwwagą. Widać to choćby w sprawie paktu migracyjnego. Gdy rząd sprzedaje nam „wakacje migracyjne” jako wielki sukces, prezydent jako jedyny wysłał do Komisji Europejskiej jasny sygnał sprzeciwu wobec przymusowej relokacji. Dokumenty mówią jasno: Polska może co najwyżej wnio-skować o częściowe lub pełne odliczenie składki solidarnościowej – na rok, po zgodzie Komisji i Rady. Mechanizm pozostaje, pakt obowiązuje. To nie anulowanie długu, tylko chwilowe zawieszenie rat. Nic dziwnego, że nawet fact-checkerzy z Demagoga i lewicowi publicyści, jak Jacek Żakowski nazywają opowieść premiera fałszem.

Skoro więc propaganda „sukcesu w Brukseli” się sypie, rządzący przerzucają emocje na sądy. Pod-ważanie statusu sędziów, uchylanie wyroków, powtarzanie procesów – to nie są akademickie spory o ustrój, tylko dramat bardzo konkretnych ludzi: ofiar, ich rodzin, ale też oskarżonych, których pań-stwo wystawia na prawny chaos i gorsze warunki odbywania kary (areszt zamiast więzienia). Ostrze-gał przed tym już ponad rok temu sędzia Zbigniew Kapiński, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego.

Mówił wprost: jeśli będziemy podcinać gałęzie, na których siedzi wymiar sprawiedliwości, jeśli za-czniemy wybiórczo „uznawać” sędziów, stracimy w końcu państwo.

Sto dni prezydentury to za mało, by wystawić ostateczne polityczne świadectwo, ale wystarczająco dużo, by zobaczyć zasadniczą linię sporu. Po jednej stronie mamy obóz, który z 30 procent spełnio-nych obietnic potrafi zrobić „wystarczająco”, a z tymczasowej decyzji Komisji – „wybicie zębów paktowi”. Po drugiej – prezydenta, który przynajmniej próbuje stawiać tamy: i w sprawie migracji, i w sprawie demolowania sądów, i w sprawie dalszego rozlewania się bezprawia. Jeśli ktoś ma być rozliczany z obietnic, to zaczynajmy od tych, którzy mieli 700 dni, większość w Sejmie i rząd – nie od tego, kto od stu dni próbuje jeszcze bronić resztek prawa, rozsądku i równowagi w polskim pań-stwie.

2025-11-15 10:12

Ocena: +16 -4

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Prezydent Nawrocki z małżonką przybyli na audiencję u papieża Leona XIV

Prezydent RP Karol Nawrocki z małżonką Martą przybyli w piątek do Watykanu, gdzie wezmą udział w audiencji u papieża Leona XIV. Parze prezydenckiej, która przyjechała na dziedziniec świętego Damazego przed Pałacem Apostolskim, towarzyszyło dwoje dzieci.

Na dziedzińcu parę prezydencką powitał regens Prefektury Domu Papieskiego ksiądz Leonardo Sapienza.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ouellet, niesłusznie oskarżony o napaść seksualną: ostatnie cztery lata to był koszmar

2026-10-10 14:00

[ TEMATY ]

kard. Ouellet

Wikipedia

Kard. Marc Ouellet

Kard. Marc Ouellet

Emerytowany prefekt Dykasterii ds. Biskupów kard. Marc Ouellet powiedział, że bezpodstawne zarzuty o napaść seksualną, wysunięte przeciwko niemu w 2022 r., odbiły się na jego zdrowiu, reputacji i autorytecie moralnym. W wywiadzie dla serwisu Rome Reports z 7 października określił ostatnie cztery lata jako „koszmar”. Kanadyjski sąd uznał zarzuty za bezpodstawne i nakazał skarżącej zapłatę 100 tys. dolarów kanadyjskich odszkodowania za zniesławienie.

Nazwisko kardynała pojawiło się w sierpniu 2022 r. w pozwie zbiorowym dotyczącym domniemanych przestępstw seksualnych w archidiecezji Quebec. Kard. Ouellet zaprzeczył oskarżeniom i w grudniu tego samego roku pozwał Pamelę Groleau, pracownicę duszpasterską, która je zgłosiła.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV na Anioł Pański: Nasza radość, to dar Boży dla zbawienia świata

2026-10-11 12:59

[ TEMATY ]

Anioł Pański

Leon XIV

@Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Przyjęcie weselne z ewangelicznej przypowieści, to nasze święto, a sala bankietowa to nasze kościoły, domy, gdzie każdego dnia Syn Króla – Jezus Chrystus, powraca, by wyrażać nam swoją miłość – wskazał Leon XIV w katechezie podczas modlitwy Anioł Pański. Papież dodał, że głoszona przez chrześcijan radość, łzy, gesty dobroci są darem Bożym dla zbawienia świata.

Papież w katechezie nawiązał do sceny z Ewangelii św. Mateusza, odczytywanej w tę niedzielę, przedstawiającej ucztę weselną, wyprawianą przez króla dla jego syna. Zaproszenie na ucztę wielu osób jest znakiem – jak pisał św. Tomasz z Akwinu w Summa theologiae - że dobro z natury dąży do rozprzestrzeniania się: „Bonum dicitur diffusivum sui”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję