Nowy film Pedro Almodovara, słynnego hiszpańskiego reżysera, jest owocem ewolucji, jaką przeszła twórczość tego autora. Almodovar zaczynał jako filmowiec awangardowy i zbuntowany. Stopniowo jednak wprowadzał
do swoich utworów nowe elementy. Niektóre z jego filmów przypominały efektowne mieszanki rozmaitych gatunków - kina obyczajowego, psychologicznego i sensacyjnego z dużą domieszką melodramatu. Dzieła artysty
wydają się na pierwszy rzut oka prowokujące, przy bliższym jednak oglądaniu ujawniają wielkie zaangażowanie autora po stronie autentyzmu ludzkich uczuć, emocji i miłości. Tak było we Wszystko o mojej
matce, poprzednim utworze reżysera, który okazał się hołdem złożonym wszystkim matkom, ich miłości i poświęceniu.
W Porozmawiaj z nią można wyróżnić kilka warstw. Jak zwykle u Almodovara mamy tu kilkoro bohaterów. Pielęgniarz Benigno opiekuje się piękną uczennicą tańca, która po wypadku pozostaje w stanie śpiączki.
W szpitalu poznaje dziennikarza Marco, który odwiedza Lidię, słynną kobietę - torreadora, śmiertelnie zranioną przez byka. Zakochany Benigno jest całkowicie oddany swojej pacjentce, do której ciągle przemawia.
W końcu jego ofiarność powoduje dwojakie skutki - doprowadza do dramatu... oraz obudzenia się Alicji. Almodovar nawiązuje do mitologicznych tradycji kultury hiszpańskiej: corridy, specyficznej muzyki,
skrajnych uczuć, czarnego humoru i nastrojów metafizycznych.
Reżyser ukazuje w filmie skutki poświęcenia i miłości w wypadkach dramatycznych i tragicznych. Dlatego, mimo prowokujących i często szokujących elementów (które wrażliwego widza mogą razić), utwór
nabiera ludzkiego wymiaru. Porozmawiaj z nią przeznaczony jest dla widzów dorosłych i dojrzałych, którzy potrafią samodzielnie ocenić walory artystyczne i treść tego filmu. Warto pokusić się o samodzielną
ocenę tego dzieła.
Nowe świadectwo płetwonurka rzuca mroczny cień na oficjalną wersję zbrodni na ks. Popiełuszce.
Są rozmowy, po których długo – a może nigdy? - nie można wrócić do codziennego życia. Taki właśnie jest dla mnie wywiad, który razem z księdzem profesorem Józefem Naumowiczem przeprowadziliśmy z Piotrem Laudańskim, płetwonurkiem, który 26 października 1984 roku, czyli cztery dni przed oficjalnym wydobyciem, w tajnej akcji bezpieki wyłowił z Wisły zwłoki ks. Jerzego Popiełuszki (wywiad opublikowany na portalu niedziela.pl 12 czerwca).
Sumie odpustowej sprawowanej o godz. 17.00 przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. W liturgii uczestniczyli kapłani, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele władz samorządowych oraz mieszkańcy miasta, którzy przybyli, by wspólnie modlić się za Jasło i zawierzyć je opiece swojego patrona. Podczas Eucharystii wierni dziękowali za opiekę św. Antoniego nad miastem i jego mieszkańcami, prosząc jednocześnie o potrzebne łaski dla rodzin, parafii i całej lokalnej społeczności. Tradycyjnie poświęcone zostały lilie – symbol czystości świętego – oraz chlebki św. Antoniego, nawiązujące do rozwijanej przez franciszkanów działalności charytatywnej i troski o potrzebujących. Po zakończeniu Mszy Świętej z sanktuarium wyruszyła procesja z figurą i relikwiami św. Antoniego. Jej uczestnicy przeszli ulicami miasta na skwer przy ul. Mickiewicza, gdzie przed II wojną światową znajdował się franciszkański klasztor i kościół. To miejsce ma szczególne znaczenie dla historii jasielskich franciszkanów i mieszkańców miasta. Na skwerze odmówiono modlitwę za Jasło, jego mieszkańców, samorządowców oraz wszystkich odpowiedzialnych za rozwój lokalnej wspólnoty. Uroczystość zakończyło błogosławieństwo relikwiami św. Antoniego. Po części liturgicznej w ogrodzie klasztornym odbył się festyn parafialny, który stał się okazją do spotkania, rozmów i wspólnego świętowania w rodzinnej atmosferze.
Św. Antoni z Padwy od wielu lat zajmuje szczególne miejsce w religijnej i historycznej tożsamości Jasła. Uchwałą Rady Miejskiej z 27 marca 1996 roku został uznany patronem miasta, a decyzję tę zatwierdziła Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 listopada 1997 roku. Z patronem Jasła związana jest także niezwykła historia figury świętego wykonanej w 1904 roku przez lwowskiego rzeźbiarza Antoniego Popiela. Znajdowała się ona w dawnym kościele franciszkanów przy ul. Mickiewicza, który został zniszczony przez Niemców podczas II wojny światowej. Figura ocalała jednak bez żadnych uszkodzeń, co mieszkańcy uznali za znak szczególnej opieki św. Antoniego nad miastem. Dziś znajduje się ona w obecnym kościele Ojców Franciszkanów przy ulicach 3 Maja i Chopina.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.