Reklama

Aspekty

Jesteśmy kochani za darmo

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 6/2015, str. 6

[ TEMATY ]

zakonnica

Ks. Adrian Put

Czasem po prostu trzeba z kimś wypić kawę, herbatę, porozmawiać – mówi s. Rita

Czasem po prostu trzeba z kimś wypić kawę, herbatę, porozmawiać –
mówi s. Rita

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KAMIL KRASOWSKI: – 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, obchodziliśmy Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Kiedy i jak odkryła Siostra swoje powołanie?

Reklama

S. RITA STASIŃSKA: – Wszystko „stało się”, kiedy miałam 16 lat. Poszłam wtedy do liceum i przeżywałam bunt, ponieważ ksiądz, który wcześniej „poznał” mnie z Jezusem, odszedł z naszej parafii. Pomyślałam, że Bóg dopiero co dał mi się poznać i już zabiera mi tego księdza, a przychodzi ktoś nowy. Przeżywałam taki kryzys. Natomiast ksiądz, który przyszedł, miał dla nas dużo czasu. Można z nim było porozmawiać o wszystkim. Ale co najważniejsze, sam się modlił. Organizował dla nas wieczorne adoracje w pierwsze piątki miesiąca. Muszę powiedzieć, że był to najpiękniejszy czas w moim życiu. Tam przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie rodziło się też moje powołanie. Ten sam ksiądz zawiózł nas po raz pierwszy do naszego zgromadzenia do Gorzowa Wielkopolskiego. Zorganizował nam wtedy taki weekend w zakonie. Jakaś siostra przyszła, opowiadała o św. Faustynie, o rzeczach, które one doświadczają jako siostry, o mocy Koronki. Pamiętam, że patrzyłam na tę siostrę i ona była taka zadowolona, kiedy o tym wszystkim opowiadała. Ja wtedy wiedziałam, że tam wrócę. Posłuchałam też mądrej rady księdza, który powiedział, żebym jednak ukończyła szkołę, bo to jest jeszcze trochę czasu. Nie miałam 18 lat, a 16, to za mało. I tak czekałam 4 lata. W klimacie modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy. Eucharystia i adoracja stały się dla mnie codziennością. Moje powołanie rodziło się u stóp Maryi, ponieważ nasz kościół w Strzelcach Krajeńskich, skąd pochodzę, jest pw. Matki Bożej Królowej Różańca Świętego. Tam też jest taka wielka, piękna figura Matki Bożej. I jak się klęczy i patrzy się na tę figurę, to naprawdę wszystko rodzi się u Jej stóp. Takie były początki. Wstąpiłam do zgromadzenia, jak skończyłam liceum, w wieku 19 lat.

– Czym dla Siostry dzisiaj jest to powołanie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jest na pewno tajemnicą między mną a moim Bogiem. Ja też nigdy nie zrozumiem, dlaczego ze wszystkich dziewcząt, które jeździły wtedy do zakonu i już wcześniej na rekolekcje, Bóg wybrał właśnie mnie. Jest to też piękne dla mnie, że On mnie wybrał taką, jaką jestem, ale też taką, jaką byłam. Natomiast chcę też bardzo mocno powiedzieć, że osoby powołane to osoby słabe, grzeszne. Bóg wybiera takie właśnie osoby. I jak się doświadcza tej słabości, to Bóg ma szansę cokolwiek zrobić. To powołanie jest dla mnie dzisiaj tym, czym było wtedy. Ciągle słyszę, jak Bóg woła mnie: „Pójdź za Mną”. Dla mnie niesamowitym odkryciem ostatnich miesięcy jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg mnie powołał. Nie dlatego, żeby nosić habit, głosić Jego miłosierdzie czy żeby pracować z chorymi. Powołał mnie po to, żeby być z Nim. Jakkolwiek wszystko inne jest bardzo ważne, to ono wypływa z tego, na ile jestem z Jezusem.

– Jak Siostra realizuje swoje powołanie?

Reklama

– Dla mnie jest istotne, aby iść za Jezusem, być z Nim. Jednak w praktyce różnie to wychodzi. Czasem rzeczywiście ważniejsza staje się dla mnie moja posługa. Nie jestem z tego dumna, chociaż kocham to, co robię. Pielęgniarstwo, które odkryłam w zgromadzeniu dzięki naszym siostrom, jest dla mnie bardzo ważne. Uczę się jednak być w tym wolna, że rzeczywiście nie jestem tutaj dla pracy. Muszę to sobie też ciągle powtarzać. To, że mogę troszczyć się o chorych, jest piękne. Natomiast realizacją mojego powołania jest to, że chcę poznawać Jezusa bardziej. Nie chcę rezygnować z odkrywania Go w mojej codzienności. Chciałabym realizować swoje powołanie w coraz głębszym byciu z Jezusem – żeby to już nie było tak, że ciągle muszę się o to starać, dbać, tylko żeby to było takie normalne, żeby to była taka codzienność.

– Posługuje Siostra w Ośrodku Integracji Społecznej w Zielonej Górze...

– Tak potocznie nazywamy hospicjum, aczkolwiek jest to tak naprawdę zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy. Posługuję tutaj jako pielęgniarka wśród chorych.

– Od ilu lat?

– 5 lat będzie 1 kwietnia, na prima aprilis (śmiech).

– Jak wygląda taka posługa wśród chorych?

– Tak naprawdę poza taką czysto pielęgniarską pracą mamy też posługę duchową wśród chorych. Staramy się modlić razem z chorymi, być z nimi, towarzyszyć im w trudnych chwilach, przy śmierci. Codziennie o godz. 15. odmawiamy z nimi Koronkę do Bożego Miłosierdzia, wcześniej modlimy się też Różańcem. Mamy Mszę św. dwa razy w tygodniu. W czwartki cały dzień przeznaczony jest na adorację Najświętszego Sakramentu w kaplicy hospicjum. Ale nasza posługa jest też taka zwyczajna. Czasem po prostu trzeba z kimś wypić kawę, herbatę, porozmawiać. Naprawdę nie trzeba wiele. Czasem tego chorego nie trzeba traktować jak chorego, tylko jak człowieka. I to jest też takie piękne, że można wtedy po prostu być z nim.

– Co daje Siostrze służba Panu Bogu i ludziom?

– Daje mi doświadczenie miłości, której też życzę każdemu. Żeby czuć się kochanym bezwarunkowo, ale też ciągle sobie przypominać, że Bóg nas kocha za darmo i my nic nie musimy robić.

2015-02-05 10:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Luz” według siostry Małgorzaty

[ TEMATY ]

zakon

zakonnica

Radio Rodzina

- Przyszła uboga kobieta i poprosiła o chleb. Mieliśmy trzy ostatnie, a do wykarmienia cały dom podopiecznych. Kiedy jej to powiedziałam, szybko wyszła, a ja dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że mamy przecież ziemniaki, makaron, ryż. Zawróciliśmy ją i daliśmy jej te trzy chleby i inne rzeczy. Nie minęło pół godziny, jak na podwórko zajechał piekarz, który nigdy do nas nie zajeżdżał, przywożąc… 300 bochenków! I tak mi Pan Bóg pokazał, CZYJ naprawdę jest chleb. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! - takie i inne historie opowiadała s. Małgorzata Chmielewska 3 marca podczas Czwartkowej Katechezy w bazylice garnizonowej.
CZYTAJ DALEJ

Decyzja papieża: 9 października w całym Kościele wspomnienie św. Johna Henry’ego Newmana

2026-02-03 12:52

[ TEMATY ]

Św. John Henry Newman

Vatican Media

Papież Leon XIV zadecydował o tym, że św. John Henry Newman, prezbiter i Doktor Kościoła zostanie wpisany do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego. Wspomnienie dowolne „świętego pasterza o tak wielkim znaczeniu dla całej wspólnoty wiernych” będzie obchodzone 9 października - informuje Vatican News.

W opublikowanym dziś dekrecie Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, czytamy, że Boża łaska doprowadziła św. Johna Henry’ego Newmana do „odnalezienia pokoju w Kościele katolickim”. Ten święty podczas swego życia „niestrudzenie wypełniał powierzoną mu misję, realizując posługę poszukiwań intelektualnych, głoszenia i nauczania, a także służby ubogim i potrzebującym”.
CZYTAJ DALEJ

„Sąd Ostateczny” Michała Anioła do renowacji. To "lekkie zasolenie"

2026-02-03 19:04

[ TEMATY ]

renowacja

Sąd Ostateczny

Michał Anioł

lekkie zasolenie

Wikipedia.org

Fresk Sąd Ostateczny Michała Anioła

Fresk Sąd Ostateczny Michała Anioła

W rozmowie z Vatican News dyrektor Muzeów Watykańskich Barbara Jatta opowiada o pracach, które w najbliższych tygodniach obejmą słynny fresk Michała Anioła. Trzydzieści lat po wielkiej renowacji przeprowadzone zostaną nowe zabiegi na 180 metrach kwadratowych powierzchni fresku. „Kaplica Sykstyńska - zapewnia dyrektor - pozostanie zawsze otwarta”.

Nadzwyczajna, a zarazem bardzo prosta - tak dyrektor Muzeów Watykańskich Barbara Jatta w wywiadzie dla Vatican News opisuje operację, którą restauratorzy przeprowadzą przy „Sądzie Ostatecznym”, fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję