Reklama

Niedziela Podlaska

Poczuj pragnienie!

Niedziela podlaska 12/2014, str. 8

[ TEMATY ]

Wielki Post

Magdalena Nieudek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łatwość przemieszczania się sprawia, że ludzie dużo podróżują. Niektórzy czynią to ze względu na pracę, inni zaś – ciekawi świata – podejmują eskapady w najodleglejsze zakątki naszego globu. Ci, którzy decydują się na chodzenie po bezdrożach, niejeden raz poczuli, czym są głód i pragnienie. W takim momencie dominuje myśl: muszę znaleźć źródło, muszę spotkać życzliwego człowieka! Dobrze jest uświadomić sobie wtedy, że w podobnej sytuacji znalazł się kiedyś Jezus w swej wędrówce do Jeruzalem.

Księga Wyjścia przytacza wiele spektakularnych wydarzeń z czasów wędrówki Izraela po pustyni. Jednym z nich jest cud wyprowadzenia wody ze skały. W tle pojawia się prowokacyjne powątpiewanie ludu: „Czy też Pan jest rzeczywiście pośród nas, czy nie?”. Mojżesz wie o Bożej wszechmocy, ale czuje ogromną presję, ponieważ w oczach narodu wybranego to właśnie on jest pierwszym odpowiedzialnym za każde niepowodzenie. Kiedy pojawi się woda, pretensje i żale się uciszą – do następnej trudnej sytuacji! Jezus staje wobec podobnych wyzwań, chociaż wydaje się, że sprawa jest nieproporcjonalnie mała w stosunku do pragnienia Izraelitów na pustyni. Jego ludzkie oczekiwanie na wodę w spotkaniu z Samarytanką przeradza się w Boskie udzielanie daru niewypowiedzianie większego – wody żywej, czyli łaski uświęcającej. Nauczyciel nie jest niegrzeczny w stosunku do niewiasty, kiedy uświadamia jej, jak grzeszne życie dotąd prowadziła. Wypowiadając przykrą dla niej prawdę, przygotowuje w jej sercu miejsce dla swego miłosierdzia i pełnego nawrócenia. Podnosi jednocześnie na wyższy poziom jej pragnienie „wody żywej”, która raz na zawsze zaspokoi wszelkie pragnienie, wskazując, że to właśnie On jest źródłem, z którego mogą czerpać wszyscy do woli. Samarytanka na tyle rozumie wagę wydarzenia, że staje się apostołką dobrej nowiny wśród swoich rodaków. Wraz ze św. Pawłem możemy wyznać: „Miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez Ducha Świętego”. Źródłem tak obficie wytryskującym ku życiu wiecznemu okazało się otwarte serce Ukrzyżowanego.

Podstawowym problemem, z jakim przychodzi nam się zmierzyć w Wielkim Poście, jest brak pragnienia spotkania się z Jezusem. Nasycony ponad miarę człowiek stracił wrażliwość na potrzeby duchowe… Ale może jeszcze nie stracił jej całkowicie?! Może w swoim zapędzeniu znajdzie chwilę, by zasiąść chociaż na chwilę przy nieznanym Wędrowcu i wejść z Nim w cichą rozmowę…?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2014-03-20 13:24

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gorzkie żale z Prymasem Tysiąclecia

[ TEMATY ]

Wielki Post

www.prymaswyszyński.pl

kard. Stefan Wyszyński

kard. Stefan Wyszyński

Wielki Post to czas szczególnego rozważania Męki Pańskiej. Jakże pomocne w tej praktyce jest nabożeństwo Gorzkich żali. Rozważanie Męki Pańskiej poparte śpiewem trafia do serca słuchacza, rodzi głębokie uczucia, wskazuje, jak wiele uczynił Jezus dla naszego zbawienia.

Spotkałem kiedyś starszego człowieka, który przyszedł do kościoła na Gorzkie żale w niedzielę Wielkiego Postu. Przebył dość długą drogę do kościoła, a droga nie była łatwa. Kiedy wyraziłem podziw dla jego zaangażowania, on powiedział: Proszę księdza, bez Gorzkich żali coś brakowałoby w Wielkim Poście. Gdybym nie przyszedł na Gorzke żale, coś brakowałoby mi w tegorocznym Wielkim Poście".
CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

DPS-y dla niepełnosprawnych dzieci pod znakiem zapytania? Siostry alarmują: „Nazywają nas betonem”

2026-04-20 12:42

[ TEMATY ]

dzieci

rozmowa

DPS

S. Karolina

Domy Pomocy Społecznej dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną prowdzone przez różne zgromadzenia zakonne to miejsca, które stały się symbolem bezwarunkowej miłości i najwyższych standardów opieki nad osobami z najcięższymi niepełnosprawnościami. Dziś nad nimi zawisły czarne chmury. Nowe plany Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej budzą przerażenie nie tylko u sióstr zakonnych, ale i u tysięcy Polaków. Czy biurokratyczna wizja „deinstytucjonalizacji” zniszczy to, co budowano przez 75 lat?

Podziel się cytatem „Nie będziemy mogli przyjmować nowych dzieci” Siostry , które od dziesięcioleci prowadzą Dom Pomocy Społecznej, opublikowały w mediach społecznościowych dramatyczny wpis. Wynika z niego, że nowelizacja przepisów forsowana przez wiceminister Katarzynę Nowakowską może w praktyce oznaczać powolne wygaszanie takich placówek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję