Reklama

Niedziela Łódzka

Niedoceniany dar intuicji

2025-03-21 08:00

[ TEMATY ]

felieton (Łódź)

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niedawno – w gronie znajomych – szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy Polacy potrafią dostrzegać i wykorzystywać okazje, które – od czasu do czasu – otwiera nam Historia. Mówiliśmy o ograniczonej zdolności diagnozowania sytuacji, cyklicznym marnowaniu szans, o duchowym lenistwie… W końcu ktoś (może ja) znalazł w Internecie słowa, którymi Pan Jezus ostrzegał, przez łzy, Jerozolimę: „…przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą, i nie zostawią kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznała czasu swojego nawiedzenia…” (Łk 19,41-44). W pokoju zaległa głucha cisza.

A więc… czy potrafimy rozeznawać czas „swojego nawiedzenia”? Czy umiemy go przewidzieć? Wiemy aż za dobrze, że nikt nie będzie się patyczkował z krajem, któremu od lat bezczelnie urabia się w świecie status sprawców najgorszego zła (łącznie z budową death camps) i który – niczym naiwny masochista – przyjmuje narzuconą rolę kozła ofiarnego. A przecie – jak w brawurowym wierszu Miejcie nadzieję pisał Adam Asnyk: „Mężom przystało w milczeniu się zbroić…” czyli rozgryźć złe zamiary wroga i szykować oręż do odparcia ataku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

A cóż to za oręż? – zapytacie Państwo. Otóż taki, który „nic nie kosztuje” i każdy może go mieć, po pewnym „treningu”. Chodzi o… intuicję: zdolność (cechę), którą ma każdy, tylko mało kto wie, jak jej używać. Intuicja (przeczucie) to częsta reakcja na uczucie strachu (które też jest „darem”).

Wielkim orędownikiem intuicji jest Amerykanin, Gavin de Becker – ekspert i badacz zjawisk przemocy. Jego pierwsza książka nosiła tytuł The gift of fear (Dar strachu, wyd. polskie Media Rodzina, 1996). Prawdziwy, instynktowny strach – według autora – sygnalizuje niebezpieczeństwo i uaktywnia drzemiącą w nas siłę intuicji, a ta ostrzega nas, odczytując tzw. „wskaźniki przed-wypadkowe”. Czasem ratuje życie i uczy nie bać się (autor daje na to wiele przykładów). Z wiedzy de Beckera korzystała Policja i instytucje rządowe (po stronie Demokratów i Republikanów). Kierował on też słynną agencją ochrony, która strzegła prezydentów USA i gwiazdy Hollywood. Mając filie w kilku krajach, firma gromadziła wiedzę o rozmaitych przejawach przemocy i o zakamarkach umysłu psychopatów. Dziś de Becker jest naukowcem, pisze książki (można je zamówić w USA). Dar strachu jest dostępny (w formie konspektu) na portalu „chomikuj.pl”.

Reklama

Wypada tu dodać, że tezy de Beckera nie mają nic wspólnego z telepatią, jasnowidzeniem, tarotem, czy innymi okultystycznymi bredniami; są do bólu praktyczne i konkretne. W książce Protecting the Gift (1999) autor szczegółowo opisuje, w jaki sposób chronić dzieci poza domem, jak uczyć je unikania przemocy, nie wywołując u nich lęku, po czym poznać zamiar napaści seksualnej… etc. W książkach: Fear less (2002) i Just 2 seconds (2008) pisze m.in. o terroryzmie i manipulacyjnej funkcji mediów. Radzi jak neutralizować obsesyjne lęki, które szerzą media. Warto te książki wydać i u nas. Mogłyby być „mentalną krav-magą”, swoistą „szczepionką” na (jeszcze) „ciekawsze” czasy. Jest to o tyle ważne, że napastliwe zachowania, charakterystyczne dla socjopatów – opisane przez de Beckera – znajdują odniesienia w relacjach między obywatelami a rządzącymi (wśród których też trafiają się osobnicy o spaczonym umyśle).

A wracając do pytania o „oręż”… Adam Mickiewicz w „Księgach pielgrzymstwa polskiego” pisał o pewnym włoskim powiecie, do którego co lato napływało morowe powietrze. Ludzie okadzali domy, uszczelniali okna, budowali zapory i… marli. Gdy zaraza dotarła do innego powiatu, zjawił się mądry człowiek, który radził, by osuszyć bagna, skąd przybywa mór. Ale ludziom szkoda było wyjść i pracować tak daleko, więc wkrótce też pomarli. „A złe powietrze zajęło już dziesięć powiatów” – konkluduje Mickiewicz: „Bo kto nie wyjdzie z domu, aby zło znaleźć i z oblicza ziemi wygładzić, do tego zło samo przyjdzie i stanie przed obliczem jego.”

Czy będzie nam się chciało uruchomić Boży dar intuicji? Ulepszyć „oręż” i wyjść z domu, by „osuszać bagna”?

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zło dobrem

Trzecia niedziela września, Jasna Góra, plac przed szczytem. Kulminacja XXXIX-tej Pielgrzymki Świata Pracy (pierwszą poprowadził do Częstochowy ks. Jerzy Popiełuszko w 1982 roku).
CZYTAJ DALEJ

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się zmienił na lepsze

2025-04-02 14:38

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

źródło: wikipedia.org

"Chrystus i jawnogrzesznica", Nicolas Poussin (1653 r.)

Chrystus i jawnogrzesznica, Nicolas Poussin (1653 r.)

Ważne jest, aby w każdej sytuacji kryzysowej, którą przeżywam, zaprosić Jezusa. On jest pomocą, światłem i On udziela łaski, aby z trudności wyjść i stać się lepszym czy mądrzejszym.

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
CZYTAJ DALEJ

Japonia: po 102 latach przestała się ukazywać jedyna gazeta katolicka w tym kraju

2025-04-02 14:25

[ TEMATY ]

Japonia

Adobe Stock

Malejąca liczba czytelników oraz rosnące koszty drukarskie i wydawnicze sprawiły, iż po 102 latach przestał wychodzić "Katorikku shimbun" - jedyne pismo katolickie w Japonii. Ostatni jego numer ukazał się z datą 30 marca. Redakcja gazety, żegnając się ze swymi dotychczasowymi odbiorcami, zapowiedziała, że ruszy strona internetowa, która będzie zamieszczać bieżące wiadomości z życia Kościoła w kraju i na świecie.

„Biorąc pod uwagę obecną sytuację biznesową gazety i rozprzestrzenianie się Internetu, od kilku lat rozważamy, w jaki sposób powinniśmy rozpowszechniać informacje o Kościele katolickim w Japonii” - oświadczył już w marcu ub.r. przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Japonii kard. Tarcisio Isao Kikuchi. Oznajmił wówczas, że episkopat postanowił „rozpocząć konkretne prace nad stworzeniem nowej formy informowania”. W ten sposób o północy 1 kwietnia zaczęła działać strona Catholic Japan News, która na razie będzie dostępna tylko w języku japońskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję