Reklama

Niedziela Sandomierska

Dokąd prowadzi nas Bóg?

Pielgrzymka Czytelników „Niedzieli Sandomierskiej” po Maryjnych Sanktuariach Europy Zachodniej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przed nami tysiące kilometrów i wiele wspaniałych miejsc do odwiedzenia, a także możliwość dogłębnego poznania tajemnic i przesłań, które Bóg kieruje do nas poprzez Najświętszą Panienkę.

24 maja po wyjeździe z Sandomierza, zatrzymamy się na kilkugodzinny postój w Budapeszcie. Krótko, ale za to treściwie, spędzimy przeznaczony nam w tym mieście czas. Stare miasto Budy, wzgórze zamkowe, Baszta Rybacka, plac Bohaterów, naddunajska promenada, kościół św. Macieja i wreszcie bazylika św. Stefana, gdzie znajdują się relikwie Świętego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzięki nocnemu przejazdowi nasz pielgrzymi trakt doprowadzi nas następnego dnia do Turynu. W tamtejszej katedrze św. Jana Chrzciciela przechowywany jest Całun Turyński, płótno, które spowijało ciało Pana Jezusa zdjętego z krzyża. Oryginał wystawiany jest co 25 lat, natomiast każdego dnia oglądać można jego dokładną fotografię. Innym ciekawym obiektem sakralnym jest Santuario della Consolata, w którego wnętrzu podziwiać można dzieła, również współczesnych artystów-amatorów, a ich wspólnym mianownikiem jest fakt, iż każdy twórca jest osobą ocalałą z jakiegoś wypadku.

Reklama

Mówiąc o Turynie nie można zapomnieć o jego wspaniałej architekturze, stanowiącej połączenie duchowości obiektów sakralnych i użyteczności świeckiej. Pomimo różnicy przeznaczenia stanowią nierozerwalną, przepiękną całość. Wspomnieć należy w tym miejscu o znajdującym się na liście UNESCO Palazzina di Caccia Stupingi. Miasto stanowi połączenie włoskiej romantyczności oraz stolicy włoskiego przemysłu.

Wieczór i noc spędzimy już we Francji, w Grenoble, otoczonym francuskimi Alpami. Miasto to już w roku 313 otrzymało od cesarza Konstantyna tzw. Dekret Mediolański, potwierdzający wolność głoszenia i wyznawania chrześcijaństwa. W centrum znajduje się katedra Matki Bożej, która jest jednocześnie żywą historią 16 wieków tej miejscowości, jak i diecezji Grenoble ukonstytuowanej ok. 380 r. To w tej diecezji położone jest pierwsze Maryjne sanktuarium, które nawiedzimy podczas pielgrzymki: La Salette-Fallavaux. Udamy się tam 26 maja.

W miejcu tym tylko jeden raz dwójce pastuszków: 15-letniej Melani Calvat i 11-letniemu Maksyminowi Giraud, objawiła się 19 września 1846 r. Matka Boża. W miejscu objawienia wytrysnęło źródełko, które płynie po dzień dzisiejszy. Objawiania uznano oficjalnie dekretem biskupa Grenoble w 1851 r. Samo sanktuarium położone jest wokół miejsca objawienia na wysokości 1800 metrów. Bazylika i inne budynki znajdują się pomiędzy wzgórzami. Do sanktuarium dojechać można samochodem, autokarem, ale są i tacy pielgrzymi, którzy przemierzają ten górzysty szlak na rowerach lub pieszo. Sanktuarium opiekują się polscy księża salezjanie.

Pielgrzymka potrwa od 24 maja do 5 czerwca. Jej koszt to 375 EUR i 600 zł. Wyjazd organizuje AGENCE FR- Paryż, tel. 0033.1.84.17.23.69, e-mail: agence.fr@hotmail.fr.

Informacje szczegółowe i zapisy u ks. Adama Stachowicza, tel. 505-288-398, e-mail: stachowicz@niedziela.pl oraz u Bogusławy Hospod, tel. 606-110-925, e-mail: bogdanka.h@interia.pl.

2014-01-08 09:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Licheń i jego legenda

Niedziela włocławska 4/2002

[ TEMATY ]

sanktuarium

Krzysztof Mizera/pl.wikipedia.org

Na pograniczu Kujaw i Wielkopolski, malowniczo położona wśród lasów i jezior, znajduje się niewielka miejscowość - Licheń. Historia tej osady jest bardzo stara. Prawdopodobnie w czasach rzymskich wiódł tędy szlak bursztynowy. W XIII w. było to bogate i ludne miasteczko. Niestety, o losach Lichenia przesądził potop szwedzki. W 1655 r. miasto zostało prawie całkowicie zburzone, a ludność wymordowana. Od tamtej pory Licheń nie powrócił do swej dawnej świetności i nie odzyskał praw miejskich. Obecnie jednak jest to bardzo znana miejscowość dzięki istniejącemu tu sanktuarium maryjnemu. Znajduje się tu cudowny obraz Matki Bożej Bolesnej, słynący łaskami. Szczególne znaczenie odgrywały także objawienia maryjne w dobie zaborów, w okresie okupacji hitlerowskiej i w trudnych czasach powojennych. Podczas tych objawień Matka Boża ukazywała się z Białym Orłem na piersiach, przynosiła pociechę Polakom, obiecywała duchową pomoc, krzepiła ducha w narodzie. Dlatego nazywana jest często Matką Bożą, Bolesną Królową Polski. Od pierwszych objawień w połowie XIX w. kult Matki Bożej Licheńskiej szybko się rozpowszechniał. Wpłynęły na to m.in. przekazywane ustnie podania i legendy. Legendę o początkach cudownego miejsca opowiadała w latach 50. XX w. jedna z mieszkanek Aleksandrowa Kujawskiego, Antonina Majewska (nazywana często Antochną lub Majesią): W Lichyniu kole borów Gromblińskich za Piotrkowem Żydowskim posł krowy Antoni Sikocz, maluchny pastyrek. Na krzychu (konarze, przyp. DK) był umiszczony obrozik Matuchny Najświentszej. Chłopok zawsze w poblizkości posoł, a co dnia pioseczkiem kole obrazika posypowoł. Raz Matuchno Najświntszo zeszło z obrazika (Niepokalane Poczęcie w niebieskiej szacie) i powiado: " Chodź ze mnom, to ci pokoże, gdzie stanie klasztor". Chłopok się sumitowoł, że krowy się rozlecom, ale Pani powiado, że jak stojom, tak stoć bedom. Weszli na wysokom góre (gdzie wyższo jak te przy rzeźni - w Aleksandrowie Kujawskim, przyp. DK) i ta kozała, żeby chłopok zbieżoł do ksindza i opowiedzioł. Chłopok pobieżoł do krów, a tu żodna się nie ruszyła. Paniuchno świnto znikło już na tyj górce. Antek pobiegł do proboszcza i wołoł: "Ksinże Kanoniku, wodo idzie i Paninka Świnta chce klasztoru". A tyn się ino zgniwoł, zamknoł chłopoka do komórki, gdzie go nie zomykali - rano, ani śladu, wychodził bez wielochne kraty i zamki. Wreszcie uwierzyli, jak na tym miejscu, gdzie mioł stanąć klasztor, wytrysło źródełko. Tero tam cudo się dziejom, choć to już niewiada, kiedy ten cud był. Jak poszli ksienżo do tygo obroziku z monstrancyjom, bo już nie strzymoli, to kanonik podeszed, a obrozik uniós się i skry poszły, to dopiro młody wzion monstrancyjom, obrozik się spuścił. ( ...) Klasztor postawili we wsi, a ten obrozik zostoł na krzychu ino wysoko, drzewo obili blachom, bo ludzie skuboli. Zrazu zrobili kapliczkę w Lichyniu, jak te dwo pokoiki, a zaś potym klasztór pobók. Ludzie tam na klęczkoch obchodzom to drzewo, a obrozik wpuszczony we drzewo. Od początku istnienia sanktuarium jest celem licznych pielgrzymek. O jednej z nich tak opowiadała Antochna: Kompania do Lichynia szła dwa dni borami. W boru tyż nocowali. Lichyń był wtedy wioską, nocowali po stodołach, w polu. Ksiundz dostoł łózko z poduszką słomianą, ale tyż w stodole, a ludzie wkoło jak te pisklęta. Jedzenie kożdy broł, co móg: chlib, kawe, a bogate to i ciasto albo minso. Na miejscu mało można było kupić. Z Lichynia szła kompania do gromblińskigo boru, gdzie stoi tyn krzych z obrazikiem Matki Boży. Śpiewali idąc: "Obroz Pani Dworu przez osim lot miszkoł w boru, gromblińskim był nozywany, przez kowola był oddany, na sośnie był umieszczony. Przez nikogo nie był krzczony. Jedni mówiom o cholerze (że wyratował od epidemii, przyp. DK), jinni mówiom, w nic nie wierze". Pomyślmy o prostej, gorliwej wierze dawnych pielgrzymów, pomyślmy o ich trudzie, gdy przybywamy do Lichenia wygodnymi autokarami, własnymi samochodami. Ich cień będzie nam towarzyszył w kościele św. Doroty, u źródełka, z którego wodę czerpią chorzy i pragnący nadziei, na wszystkich dróżkach sanktuarium i Grąblińskiego Lasu.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: Parafia musi zapłacić wysokie odszkodowanie za grę dzieci w piłkę na boisku przy kościele

2026-01-16 22:43

[ TEMATY ]

piłka nożna

Włochy

Adobe Stock

Odszkodowanie w wysokości 45 tysięcy euro musi zapłacić parafia w Palermo pobliskiej wspólnocie mieszkaniowej za to, że dzieci grające w piłkę na boisku przy kościele przeszkadzały mieszkańcom - zdecydował sąd na Sycylii. Miejscowa archidiecezja wyraziła rozgoryczenie wyrokiem.

Włoskie media podały w piątek, że sądowy spór między wspólnotą mieszkaniową a sąsiadującą z nią parafią pod wezwaniem świętej Teresy w Palermo trwał ponad 10 lat.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat kurii diecezji radomskiej w sprawie kapłana uniewinnionego od zarzutu molestowania seksualnego

2026-01-17 07:35

[ TEMATY ]

komunikat

diecezja radomska

Diecezja radomska

W związku z wysuniętym oskarżeniem wobec ks. Leona, emerytowanego proboszcza z Pionek sprawa została podjęta przez państwowy wymiar sprawiedliwości. Na skutek przeprowadzonego postępowania Sąd I oraz II instancji uniewinnił tego kapłana od zarzutu molestowania seksualnego osoby nieletniej. Sprawa ta była również przedmiotem postępowania kanonicznego, którego rezultat został przesłany do Dykasterii Nauki Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję