Reklama

Niedziela Wrocławska

Kiedy dość?

Podpalenia, groźby, oddawanie moczu na modlących – czy to jeszcze akty zwykłego chuligaństwa czy może owoce wielomiesięcznej nagonki na Kościół?

Niedziela wrocławska 48/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

zagrożenia

Janusz Gajdamowicz

Podpalona figura Chrystusa przed kościołem w Sulistrowicach

Podpalona figura Chrystusa przed kościołem w Sulistrowicach
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży”; „Nie dopuścimy byś się dłużej po ziemi śląskiej i polskiej panoszył!” – to tylko dwie z gróźb, które wypisują przedstawiciele środowiska Rodzimowierców w internecie. O co chodzi? O działalność duszpasterską proboszcza z Sulistrowic, ks. Ryszarda Staszaka, który od kilku miesięcy intensywnie remontuje kościół i prowadzi duszpasterstwo na szczycie Ślęży. Ciekawe, że praca kapłana nie podoba się nie tylko Rodzimowiercom. „Gazeta Wrocławska” groźby pod adresem kapłana przedstawia jako wywołaną przez niego wojnę światopoglądową.

„Won ze Ślęży”

Groźby i próby publicznego poniżania – tak można określić wpisy, które pod adresem ks. Ryszarda Staszaka znajdują się w sieci. Pretekstem było usunięcie figury Światowida ze schroniska na szczycie Ślęży, o które bez dowodów Rodzimowiercy oskarżają duszpasterza. Oto dwa fragmenty tekstów zamieszczonych w internecie, autorstwa „Opolczyka” i „białczyńskiego”:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze „święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu.” (Opolczyk).

Reklama

„Do proboszcza z Sulistrowic! Kochany klecho, czyżeś się szaleju najadł? Czemuż to wypowiadasz ksenofobiczną wojnę odmiennej prawowitej Wierze w Kraju nad Wisłą? (...) Czy nie rozumiesz proboszczu z Sulistrowic, że tylko jednoczysz swoim krokiem to środowisko zapiekłych „Czartów”, które odprawia tu na Ślęży swoje obrzędy od 5000 lat, w tym i przez te ostatnie 1000 lat, gdy rozpalaliście na Naszej Ziemi nieustannie swoje inkwizycyjne stosy?! A skoroś sięgnął swą ręką bezprawną po nieswoje dobro, wiedz, że nie dopuścimy byś się dłużej po ziemi śląskiej i polskiej panoszył!” (białczyński)

Kapłanowi grozi się wprost – „won ze Ślęży”; „nie dopuścimy byś się dłużej panoszył”. W kontekście próby podpalenia kaplicy w Sulistrowicach, o której pisaliśmy w poprzednich wydaniach „Niedzieli”, a w której mógł zginąć pracownik parafii, niszczenia stacji Drogi Krzyżowej na Ślężę, publicznego znieważania kapłana przez satanistów, sprawa wydaje się bardzo poważna. I niebezpieczna. To dlatego bojący się o życie duszpasterz skierował sprawę do prokuratury. Twierdzi, że groźby są wynikiem jego działań związanych z remontem kościoła na szczycie Ślęży i prowadzonego przez niego duszpasterstwa. Obecnie w każdą niedzielę odprawiana jest tam Eucharystia, która gromadzi coraz liczniejsze grono wiernych. Kapłan ma także plany związane z ożywieniem zaniedbanego duchowo przez lata miejsca. Co na to prokuratura? Postępowanie w sprawie podpalenia i gróźb jest w toku, powiedziała w rozmowie z Radiem Rodzina Małgorzata Klaus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Co na to „Gazeta Wrocławska”?

Reklama

Okazuje się, że na duszpasterstwo na Ślęży krzywo patrzą nie tylko marginalne środowiska. „Gazeta Wrocławska”, opisując sprawę, publiczne groźby pod adresem kapłana po prostu przemilczała, zaś konflikt przedstawiła jako wywołaną przez ks. Staszaka wojnę światopoglądową. W tekście red. Malwiny Gadawy pt. „Światowid zniknął ze Ślęży. Podpalono też Jezusa. Wojna religijna pod Ślężą?” dziennik przedstawił jednostronny obraz sytuacji na Ślęży i samego proboszcza. Autorka tekstu nie zadała sobie trudu odnalezienia w internecie wulgarnych gróźb, których fragmenty zacytowaliśmy. O tym w jej tekście i kolejnym, opublikowanym kilka dni później, nie było ani słowa. Za to argumenty środowiska Rodzimowierców związanych z kwartalnikiem „Słowianić”, w tym „białczyńskiego” – autora jednej z pogróżek, autorka zacytowała obficie. Czytelnicy dowiedzieli się oto, że posąg Światowida ze schroniska na szczycie Ślęży kazał usunąć sam proboszcz, i że to on naciskał na kierownictwo schroniska, które posłusznie wykonało jego rozkaz. To nic, że zaprzeczał temu wielokrotnie sam kapłan, a także kierownik schroniska. Dodatkowo autorka, cytując anonimowe głosy mieszkańców Sulistrowic, stworzyła w swoim artykule wizję wszechpotężnego księdza, który skutecznie zastraszył mieszkańców wioski, i z którym lepiej nie zadzierać. Bo przecież ludzie chcą Światowida na szczycie Ślęży, tylko boją się proboszcza. Nieważne, co się wydarzyło, nieważne, że kapłan boi się o życie, ważne, aby opisać rzecz pod z góry założoną tezę. Bo ludzie Kościoła zawsze muszą być tymi „złymi”. Nie pierwszy to raz, kiedy najpoczytniejszy jeszcze wrocławski dziennik w negatywnym świetle przedstawia kapłanów i lokalny Kościół.

Ciekawe, że dopiero po kilku godzinach po publikacji pierwszego artykułu na portalu „Gazety Wrocławskiej” i medialnych na niego reakcji tekst red. Gadawy uzupełniono o racje proboszcza Staszaka. Co powiedział gazecie kapłan? Według duszpasterza, trzeba szukać tego co łączy, a nie dzieli – Ja nie walczę z żadnym pogaństwem. Uważam, że na Ślęży jest miejsca i dla Światowida, i dla Drogi Krzyżowej, którą notorycznie ktoś niszczy i to już pewnie nie jest wybryk młodzieży – mówił proboszcz. Kapłan dodał także, że w kaplicy w Sulistrowiczkach również są pogańskie figurki, np. niedźwiedzia lub mnicha. – Trzeba mówić i o tym, co było tutaj kiedyś, ale także o tym, co jest dzisiaj. Każdy powinien się szanować – dodał. Jak na lokalną mafię całkiem grzeczne słowa, nieprawdaż? A na poważnie, w wypowiedzi ks. Staszaka padają mądre słowa o potrzebie tolerancji i współegzystencji. Jego słowa w żadnej mierze nie podsycają konfliktu. Szkoda, że w tekście Gadawy nie zostały one wyeksponowane przynajmniej w taki sam sposób, co racje Rodzimowierców.

A może nagłośnić list do Franciszka?

Reklama

Kilka dni później ten sam dziennik powrócił do tematu nagłośniając list otwarty, który środowisko Rodzimowierców wystosowało do abp. Kupnego i papieża Franciszka jednocześnie. Wystosowało, dodajmy, e-mailem. W odpowiedzi redaktor naczelny wrocławskiego „Gościa Niedzielnego” ks. Rafał Kowalski zaproponował na łamach swojego tygodnika, by każdy, komu nie spodoba się wystrój schroniska, restauracji czy hotelu, słał listy do Watykanu. Nie obiecuję – konkludował dziennikarz – że papież sprawą się zajmie, ale można ufać, że „Wrocławska” ją nagłośni. I pewnie o to chodzi. Ale nie tylko o to. Zapytajmy bowiem, do czego musi dojść, co musi się wydarzyć, aby red. Gadawa i jej redakcja uświadomiła sobie, że jednostronne ataki na Kościół służą nie tylko zwiększeniu podupadającego nakładu ich pisma. Ktoś może w końcu te teksty wziąć na serio. Co napisze „Gazeta Wrocławska”, kiedy faktycznie dojdzie do tragedii?

Nasikać na modlących się

Sytuacja, którą opisuję poniżej, w normalnych czasach po prostu nie mogłaby się wydarzyć. Tym razem sceną ataku na chrześcijan stał się wrocławski Rynek. Modląca się publicznie grupa działaczy Krucjaty Młodych została zaatakowana przez agresywnego mężczyznę. Napastnik pijąc piwo podszedł do osób publicznie odmawiających różaniec i oddał na nich mocz. Sytuacja miała miejsce trzy tygodnie temu. Działacze Krucjaty Młodych ustawili się w centralnym punkcie pl. Gołębiego (wrocławski Rynek) podnieśli sztandar i rozpoczęli publiczną modlitwę różańcową w intencji wynagrodzenia Matce Najświętszej i Chrystusowi za publiczny grzech homoseksualizmu. Według Macieja Maleszyka z Krucjaty Młodych, w pewnym momencie z odległości ok. 50 metrów dobiegł głos mężczyzny w średnim wieku z kuflem piwa w ręku. Zaczął on coś bełkotać i krzyczeć wulgarnie w stronę modlących się. Jednocześnie zagroził w niecenzuralnych słowach, że zaraz odda na nich mocz. Swoją groźbę zrealizował. Stanął obok modlących się i oddał mocz. Młodzi ludzie zachowali spokój i kontynuowali odmawianie różańca. Liczna grupa gapiów, którzy obserwowali zdarzenie, stała skonsternowana i zszokowana jego przebiegiem. Jednak nikt nie zareagował. Maleszyk dodał, że podobne spotkania modlitewne odbywają się w innych miejscowościach, jednak tylko w stolicy Dolnego Śląska, Krucjata została potraktowana w taki sposób. Nie pierwszy raz. Proszona na miejscu o interwencję policja nie schwytała mężczyzny. Całe zdarzenie zostało nagrane i posłuży do zidentyfikowania sprawcy oraz do pociągnięcia go do odpowiedzialności prawnej. Obecnie w sieci krąży szokujący film, na którym widać, jak mężczyzna oddaje mocz na młodzież. Także wrocławska Straż Miejska ma film z zajścia na Rynku, o czym mówił Sławomir Chełchowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej we Wrocławiu. Stowarzyszenie Krucjata Młodych zapowiedziało, że upubliczni wizerunek sprawcy i zwróciło się do mieszkańców Wrocławia o pomoc w jego identyfikacji.

Co wydarzyło się na wrocławskim Rynku? Ot, zwykły pijaczyna zaczepił młodzież, która sprowokowała go nietypowym zachowaniem. Skoro młodzież z Krucjaty wychodzi modlić się w miejscu publicznym, powinna liczyć się z różnymi reakcjami. Np. z tym, że ktoś na nich odda mocz w ścisłym centrum miasta. A może wytłumaczenie jest inne. Może to pierwsze owoce stworzonej przez media atmosfery przyzwolenia na obrażanie i poniżanie katolików, w ostatnim czasie zwłaszcza osób duchownych. Bo czy pijaczyna z rynku pozwoliłby sobie na tak swobodne zachowanie, gdyby modlili się w tym miejscu żydzi lub muzułmanie. Jeśli nawet, to dziś już osądziłaby go medialnie cała Polska.

2013-11-26 16:08

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 -1 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan w Częstochowie

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

jedzenie

Mojżesz

B. Sztajner/Niedziela

Ekumeniczne kolędowanie, spotkanie młodzieży katolickiej i ewangelickiej, ekumeniczne nabożeństwo Słowa Bożego oraz Msza św. składają się na program Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w Częstochowie, który będzie obchodzony pod hasłem: „Czegoż żąda Pan od ciebie?" (por. Mi 6, 6-8), w dniach 18-25 stycznia. Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan rozpocznie 19 stycznia ekumeniczne spotkanie z kolędą w kościele ewangelicko-augsburskim, a następnie o godz. 17, w Sali Sesyjnej Starostwa Powiatowego (ul. Sobieskiego 9) młodzież katolicka i ewangelicka będzie rozmawiać o tym jak głosić wiarę w Chrystusa? W ramach obchodów Tygodnia ekumeniczne nabożeństwo Słowa Bożego odbędzie się 20 stycznia o godz. 17 w świątyni prawosławnej pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, podczas którego kazanie wygłosi ks. dr hab. Sławomir Zieliński, przez wiele lat referent ds. ekumenizmu w archidiecezji częstochowskiej. Tydzień ekumeniczny zakończy się Mszą św. o jedność chrześcijan 25 stycznia o godz. 18 w kościele pw. Najświętszego Imienia Maryi (Al. Najświętszej Maryi Panny 56). Mszy św. będzie przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. - Chrześcijanie: katolicy, prawosławni, ewangelicy, mariawici i polskokatolicy gromadzą się, jak co roku, na modlitwie, aby dać świadectwo wiary w Chrystusa i przypomnieć, że ekumenizm jest nieuniknioną drogą Kościoła, od której nie ma odwrotu - podkreśla ks. dr Jarosław Grabowski, dyrektor Referatu Dialogu Ekumenicznego, międzyreligijnego, z niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. W rozmowie z KAI ks. Grabowski podkreśla, że tydzień ekumeniczny to nie jedyna inicjatywa podejmowana w archidiecezji częstochowskiej. - W maju i czerwcu ubiegłego roku obchodziliśmy wspólnie jubileusz 100-lecia parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie. W lipcu gościła grupa ewangelicko-katolicka z Linz, z którą rozważaliśmy Słowo Boże w kościele ewangelickim. W październiku świętowaliśmy XI Ekumeniczne Spotkanie Strażaków w Mykanowie. Zaś w październiku tego roku pragniemy włączyć się w ogólnopolski Ekumeniczny Tydzień Biblii – mówi KAI ks. Grabowski. Działalność ekumeniczna w archidiecezji częstochowskiej skierowana jest głównie do Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej, która jest częścią międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Należą do niej: parafia prawosławna, wznosząca swoją świątynię pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, której przewodzi ks. mitrat Mirosław Drabiuk. W Częstochowie jest parafia ewangelicko-augsburska, której proboszczem jest ks. Adam Glajcar, krajowy ewangelicki kapelan strażaków. Istnieje też parafia polskokatolicka. W Gniazdowie k. Koziegłów znajduje się Starokatolicka Parafia Mariawitów, istniejąca od 1906 r., której proboszczem jest ks. Tadeusz Ł. Ratajczyk. W Kleszczowie jest parafia ewangelicko- reformowana, której administratorem jest ks. radca Krzysztof Góral. W Częstochowie znajduje się także zbór Chrześcijan Baptystów. Spośród wspólnot nie należących do Polskiej Rady Ekumenicznej wymienić należy Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, który działa na terenie Częstochowy, Zawiercia, Myszkowa i Wielunia, Zbór Hosanna Kościoła Zielonoświątkowego w Częstochowie oraz Kościół Wolnych Chrześcijan.
CZYTAJ DALEJ

Jordania: aresztowano trzech sprawców ataku na kościół, w którym zginęło 9 osób

2026-10-26 07:39

[ TEMATY ]

Jordania

Adobe Stock

Jordańskie siły bezpieczeństwa aresztowały w poniedziałek nad ranem trzech sprawców piątkowego ataku na kościół w prowincji Karak na zachodzie kraju, w którym zginęło dziewięć osób – podała państwowa telewizja Al-Mamlaka, powołując się na policję.

Jordański Dyrektoriat Bezpieczeństwa Publicznego przekazał, że poszukiwani od trzech dni mężczyźni ukrywali się w opuszczonym domu. Zatrzymani zignorowali wezwanie do poddania się, stawiali zbrojny opór i w trakcie operacji odnieśli obrażenia. Żaden funkcjonariusz jednostek specjalnych nie ucierpiał – zaznaczono. Służby zabezpieczyły na miejscu broń palną oraz amunicję.
CZYTAJ DALEJ

Stolica Apostolska wysyła pomoc Ukrainie. Jałmużnik papieski rusza w drogę

2026-10-26 20:34

[ TEMATY ]

Ukraina

Stolica Apostolska

Jałmużnik Papieski

wysyła pomoc

Adobe Stock

Stolica Apostolska wysyła pomoc Ukrainie

Stolica Apostolska wysyła pomoc Ukrainie

Z Rzymu wyruszy około 600 paczek z odzieżą zimową, kocami i żywnością dla mieszkańców Ukrainy. Dary zebrano z inicjatywy Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia, a jałmużnik papieski abp Luis Marín de San Martín rozpoczyna trzydniową misję w ogarniętym wojną kraju.

We wtorek, 27 października, z bazyliki św. Zofii w Rzymie wyruszą ciężarówki z pomocą dla mieszkańców Ukrainy. W transportach znajduje się około 600 kartonów z odzieżą zimową, kocami, bielizną oraz żywnością. Dary zebrano w dniach 22-24 października w Watykanie dzięki współpracy Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia z Gubernatoratem Państwa Watykańskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję