W samym środku lata liturgia słowa przypomina nam mocno osadzone już w naszej kulturze pojęcie marności. „Marność nad marnościami i wszystko marność” - słowa wypowiedziane przez Koheleta były różnie przyjmowane - raz ludzie naprawdę się nimi przejmowali, innym razem odsuwali je do lamusa.
W sztuce motyw marności bardzo często artyści oddawali malując motyw czaszki. Ciekawym może być pytanie, czym dziś moglibyśmy taki motyw zastąpić? Może współczesną „czaszką” przypominającą o marności będzie kurs złotego albo euro, albo przypomnienie o rosnącym w zastraszającym tempie zadłużeniu Polaków? A wysokość pobranej już po reformie emerytury dla tych, którzy zdołali do tak zacnego wieku dożyć? Albo wreszcie obietnice rządzących naszym krajem polityków, których słowo dziś jest ważne, ale jutro już nie? Może kryzys finansowy toczący Unię z prawie bankrutującymi państwami? Przykładów można by mnożyć jeszcze wiele.
Zamiarem Koheleta z pewnością nie było wzbudzenie przekonania, że życie nie ma sensu i nie warto podejmować żadnych wyzwań. Przeciwnie, wobec marności i przemijalności trzeba uchwycić się tego, co naprawdę ważne. I w tym nie rozminiemy się współcześnie ze starożytnym mędrcem. Będą się zmieniać systemy społeczne, polityczne i gospodarcze, a wciąż najważniejsze pozostaną dwie sprawy: Bóg i człowiek.
Zaczynamy coś od Adama i Ewy, bywamy chytrzy jak wąż, pracujemy w pocie czoła, a w zdumieniu zmieniamy się w słup soli. Nawet nie wiemy, że nasze codzienne rozmowy mają swoje źródło w Biblii.
Sporo używanych w polszczyźnie przenośnych i obrazowych zwrotów ma początek w tekstach Pisma Świętego. Zwykle nie uświadamiamy sobie tego, choć tych tzw. biblicyzmów (albo biblizmów) można naliczyć w języku polskim setki. W innych językach, oczywiście, też (najwięcej w angielskim). Wielu z nich używa się bez kojarzenia z Biblią. Przykładem może być popularny zwrot „w imieniu”, który oznacza reprezentowanie kogoś. Jest to idiom hebrajski, czerpiący z rozumienia „imienia” nie jako samej nazwy, lecz istoty osoby, jej definicji. Przez przekłady Pisma Świętego i modlitw przeszedł on do języków europejskich.
„Zostałam ochrzczona razem z moją mamą. Wybrałam dla siebie imię Stella. Stella Maris. Na cześć Matki Bożej. Było to 24 maja 2008 r. i nie miałam jeszcze 18 lat. Do tamtej chwili nie wiedziałam nic o Jezusie, wierze ani Kościele katolickim. Nawróciłam się dzięki świadectwu – jeszcze bardziej niż dzięki słowom – katolików, których spotkałam” – mówi Yuna Kim, południowokoreańska łyżwiarka figurowa, jedna z najwybitniejszych zawodniczek w historii tej dyscypliny.
Yuna Kim urodziła się w 1990 r. w Korei Południowej. Jest niezwykle popularna w swoim kraju i poza jego granicami, również po zakończeniu znakomitej kariery sportowej.
Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.
Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.