Marta Kaczyńska, córka Lecha i Marii Kaczyńskich otworzyła 11 kwietnia w Łodzi wystawę poświęconą swojemu ojcu. Podziękowała wszystkim za pamięć o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego i o ofiarach katastrofy smoleńskiej. Podkreśliła, że obowiązkiem wszystkich, którzy myślą o Polsce i chcą dobra naszej Ojczyzny, jest pokazanie prawdziwego wizerunku Lecha Kaczyńskiego. W uroczystości w Pasażu Schillera wzięli udział posłowie Prawa i Sprawiedliwości: Witold Waszczykowski, Jan Tomaszewski i Andrzej Duda. Modlitwę za tragicznie zmarłą parę prezydencką odmówił kanclerz łódzkiej kurii ks. prał. Zbigniew Tracz.
Ekspozycja „Lech Kaczyński - w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej” składa się z 15 tablic, na których znajdują się zdjęcia przedstawiające prezydenta Kaczyńskiego oraz fragmenty jego wypowiedzi ułożone według tematów: państwo, naród, solidarność, ojczyzna, tożsamość, armia, rodzina, prawda oraz Polska w Europie i na świecie. Marta Kaczyńska zaznaczyła, że w tym wszystkim nie chodzi o mit Lecha Kaczyńskiego, ale o odkłamanie wizerunku jej ojca, który był bardzo często zakłamywany. Zwróciła także uwagę, że w sprawie katastrofy smoleńskiej chodzi o wyjaśnienie prawdy.
Z kolei Witold Waszczykowski, wiceszef BBN za prezydentury Lecha Kaczyńskiego powiedział, że miał zaszczyt pracować z mądrym i podziwianym w wielu miejscach mężem stanu. Wspomniał jego wielki talent w rozmowach międzynarodowych, zaangażowanie i umiejętność bycia łącznikiem między wielkim światem a politykami regionu.
W Łodzi ekspozycja prezentowana była przez tydzień. Wcześniej mogli ją oglądać mieszkańcy Sopotu, Szczecina i Gdańska.
Awarie w ostatnich sekundach lotu, rozlokowanie szczątków wraku, specyficzny charakter obrażeń ciał kazały podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej potraktować możliwość wystąpienia eksplozji całkiem realnie - podano poniedziałkowej na konferencji.
Fundacja Życie i Rodzina informuje: Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu pochwaliła się, że „pomogła” kobiecie w ciąży bliźniaczej zabić jednego z maluszków. Gdyż ta chciała co prawda mieć dziecko, ale tylko jedno, a nie dwoje… I to jest według aborcjonistki dowód, że działalność ADT jest w Polsce potrzebna. Co więcej, Wydrzyńska zapowiedziała, że ma nadzieję, iż matka bliźniąt skontaktuje się z nimi po aborcji selektywnej, dzięki czemu ona sama i jej współpracowniczka zostaną kolejnymi „ciociami”.
„Mamy kolejny dowód na to, dlaczego nasza praca jest istotna” – oświadczyła Justyna Wydrzyńska na nagraniu opublikowanym w środę na Instagramie. A co jest tym „dowodem”? Otóż na infolinię aborcjonistek zadzwoniła kobieta w 10. tygodniu ciąży bliźniaczej i zaczęła dopytywać o możliwość aborcji selektywnej, a więc zabicia jednego z poczętych maluchów, bo… nie planowała dwójki dzieci.
„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.
Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.