Wśród osób, które tłoczą się wokół nowo narodzonego Chrystusa, znaleźli się pasterze, będący adresatami „anielskiego zwiastowania”. Ciekawe, że słowa anioła skierowane do nich stały się w wersji łacińskiej zdaniem wygłasanym publicznie tuż po wyborze nowego papieża: „Nuntio vobis gaudium magnum”, czyli: „Ogłaszam wam wielką radość”. Należy zauważyć, że w jednym z traktatów Talmudu, obszernym zbiorze dwnych tradycji żydowskich, czytamy o pasterzach jako ludziach „nieczystych” z powodu ich przebywania ze zwierzętami, co sprawiało, że nie mogli świadczyć w sądzie. Ponieważ stale też wkraczali na cudze tereny i dopuszczali się nadużyć wobec cudzych upraw, uważano ich również za ludzi nieuczciwych. Wyjątkowo niski status społeczny oraz warunki życia były o wiele mniej szczęśliwe, niż nam się wydaje.
Tradycja chrześcijańska umieściła obozowisko pasterzy asystujących przy narodzeniu Jezusa w dzisiejszej wiosce arabskiej Bet Sahur, położonej 3 km na wschód od Betlejem, w miejscu zwanym Polem Pasterzy, gdzie w IV-V wieku w bliskości grot używanych przez pasterzy do ich nocnych czuwań zbudowano bizantyjski klasztor. Obecnie wznosi się tam kościół poświęcony w 1953 r., który kształtem przypomina beduiński namiot.
Podczas „zwiastowania” skierowanego do pasterzy podniósł się głos anielskiego chóru, intonującego pierwsze takty „Gloria in excelsis Deo” („Chwała na wysokościach Bogu”), który potem przemienił się w uroczysty hymn pochwalny śpiewany przez wieki podczas Mszy św. Rodzina z Betlejem otoczona jest przede wszystkim przez pasterzy, odrzuconych przez Sanhedryn, tych „ostatnich”, którzy stają się pierwszymi w królestwie Bożym, uprzedzając powiedzenie Pana Jezusa, które wypowie podczas publicznego nauczania: „Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20,16).
Józef i Wiktoria Ulmowie są również nazywani Samarytanami z Markowej. Piękną, na wskroś ewangeliczną nazwę, nadano im współcześnie, a wiąże się to z egzemplarzem Nowego Testamentu, jaki został odnaleziony w ich domu po egzekucji 24 marca 1944 r.
Pismo Święte z domu Ulmów pozostało i funkcjonuje jako niemy świadek ich duchowego życia. Przede wszystkim widać, że księga była używana. Są w niej osobiste notatki, dopiski oraz to, co zdumiewa najbardziej: podkreślona czerwonym pisakiem przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie. Obok tytułu ktoś napisał dużymi literami słowo: „TAK!”.
Kończymy lekturę Listu do Filipian jego najbardziej osobistymi stronicami, podziękowaniem za dar. Czytaliśmy ten fragment w niedzielę (zob. glossę na 11 X). W ciągłej lekturze słychać w nim więcej szczegółu i więcej delikatności. Paweł dziękuje tak, żeby nie uzależnić się od darczyńców i nie urazić ich zarazem: „nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem”. Autarkēs, słowo stoików, ale ze zmienionym silnikiem: „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Wdzięczność Pawła ma pamięć konkretu: „wy, Filipianie, wiecie przecież, że na początku głoszenia Ewangelii, gdy opuściłem Macedonię, żaden z Kościołów poza wami jednymi nie prowadził ze mną otwartego rachunku przychodów i rozchodów”. Eis logon doseōs kai lēmpseōs, rachunek „winien i ma”. Apostoł prowadzi z Filipianami księgowość przyjaźni. Już w Tesalonice „raz i drugi” posłali mu na potrzeby. A jednak nie o wpłaty chodzi: „nie żebym pragnął daru, lecz pragnę owocu, który wzrasta na wasze dobro”. Dar zapisuje się na koncie dających. Jałmużna jest lokatą dobroczyńcy (zob. glossę na 13 X o jałmużnie oczyszczającej). Język robi się wręcz liturgiczny. Dar przyniesiony przez Epafrodyta to „woń przyjemna, ofiara miła, którą Bóg przyjmuje”. Wsparcie misjonarza zostaje opisane słownictwem kultu ofiarniczego. Caritas jest liturgią (zob. glossę na 26 X). Stąd czek końcowy, wystawiony nie przez Pawła: „a Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę”. Apostoł nie ma czym oddać. Przekazuje zobowiązanie Temu, którego wypłacalność zna z doświadczenia. Tak wygląda zdrowa wdzięczność ubogiego. Bez zażenowania przyjąć, bez zadłużenia serca, z przekierowaniem długu na Boga.
80 męczenników hiszpańskiej wojny domowej zostało dziś beatyfikowanych w katedrze w Santander. Wśród nowych błogosławionych znaleźli się kapłani, seminarzyści i osoby świeckie, którzy ponieśli śmierć z powodu wiary. Uroczystościom w imieniu Leona XIV przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych.
W grupie nowych błogosławionych, określanej oficjalnie w procesie beatyfikacyjnym jako ks. Francisco González de Córdova i 79 towarzyszy, są duchowni i świeccy związani z diecezją Santander, którzy zostali zamordowani podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939) przez bojowników strony republikańskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.