Reklama

Dni walki o kulturę

Niedziela wrocławska 44/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ciągu najbliższych dni w środkach masowego przekazu będzie więcej niż zwykle o tym, że życie na ziemi ma swój kres. Niech nam się to kojarzy z tym, o czym śpiewamy w psalmie: „Izraelu, złóż nadzieję w Panu, teraz i na wieki” (Ps 131, 3). „Teraz”, to znaczy: za czasu doczesności, za tych dni, które mamy tu, i na wieki. Czy można podsumować tę nadzieję tylko w taki sposób, że istnieje życie po śmierci, że nie wszystko kończy się na grobie? Niektórzy próbują tak właśnie robić, ale nie jest to prawda. Nie da się streścić chrześcijańskiej nadziei „na wieki” w ten sposób: „Istnieje życie człowieka także i po śmierci”. Taką nadzieję wyraził w swoim testamencie nawet Adolf Hitler.
Kiedy mówimy o nadziei, to mamy na myśli nie tylko trochę więcej - my mamy na myśli nieskończenie więcej! I atmosfera tych dni - dzień Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny - jest potężnym środkiem ewangelizacji. Jest to ewangelizacja przez kulturę.
Ale trzeba zwrócić uwagę na pewne niebezpieczeństwo dla trwałości tego elementu kultury polskiej. Tym niebezpieczeństwem jest wmieszanie się święta Halloween, z dyniami, straszydłami, w atmosferę dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Oto fragmenty z reklam: „W Halloween dzieci idą na zabawę, gdzie grają w różne gry. Jak widzimy z zaświatami można też kontaktować się inaczej - na wesoło. Życzymy miłej zabawy!”
Warto zestawić te dwie propozycje. Z jednej strony ta, która jest zakorzeniona od wieków w kulturze Kościoła i w kulturze narodu - uczenie dzieci, że jest to czas modlitwy przy grobach pradziadków, krewnych, że jest to czas dziękczynnej modlitwy przy mogiłach powstańców. Z drugiej strony „Życzymy miłej zabawy!”
Takie są fakty. Nie byłoby jednak dobrze, gdybyśmy podeszli do tego płytko, a z tym się czasem spotykam, że ludzie wierzący krytykują obyczajowość Halloween na takiej zasadzie: „To są zwyczaje nowe i zachodnie, dlatego z nimi walczymy. Tymczasem my powinniśmy poprzestawać na zwyczajach starych i polskich”. Po pierwsze, nie wszystkie stare zwyczaje są dobre. Po drugie, nie wszystkie nowe zwyczaje są nieodpowiednie. Ważne jest jedno: dzień, w którym wszyscy modlimy się za zmarłych, o Boże zbawienie, Boże światło, światłość wiekuistą, że dzień, w którym dbamy o cmentarze, będące znakiem naszej wdzięczności i pamięci o tych, którzy odeszli - zostaje zamieniony na kolejną okazję do zabawy. Tak jakby 364 dni w roku było za mało, żeby urządzić disco! Jeszcze w tym 365 też trzeba to zrobić!
Tak więc najbliższe dni to dni nie tylko modlitwy, ale też bardzo szczególnej walki - walki o bogactwa kultury, i chrześcijańskiej, i polskiej, a szczególnie walki o przekazanie tej kultury następnemu pokoleniu. Dzieci, które dopiero rozglądają się po świecie i jeszcze nie wiedzą, czy powiedzieć: „Świetnie! Wesołej zabawy!” czy też powiedzieć: „Światłość wiekuista niechaj im świeci”, powinny się dowiadywać od najbliższych, od rodziców, krewnych, przyjaciół, od tych wszystkich, którym leży na sercu szerzenie Dobrej Nowiny o zbawieniu w Jezusie Chrystusie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jarosław: Poszkodowany w ataku nożownika ks. Adrian odprawił Mszę św.

2026-09-26 20:55

[ TEMATY ]

kapłan

PAP

W kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu odbyły się modlitewy w intencji tragicznie zmarłego ks. Stanisława Zbojnowicza oraz pozostałych ofiar brutalnego zamachu.

Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nadzieja jest światłem, które nas prowadzi

2026-09-27 22:34

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Światłem, które nas prowadzi i pociąga, jest nadzieja, która nigdy nas nie opuszcza, nawet gdy pielgrzymujemy przez to życie, często naznaczone próbami, a zarazem już przeniknięte radością płynącą ze świadomości, że jesteśmy dziećmi Boga, umiłowanymi i zbawionymi przez Jezusa - wskazał Leon XIV podczas wieczornej modlitwy różańcowej połączonej z procesją ze świecami w sanktuarium w Lourdes.

Ojciec Święty wyraził swoje wzruszenie „na widok wiernego ludu, który z pokolenia na pokolenie z miłością i ufnością odpowiada na pełne czułości zaproszenie Maryi Panny”. „Jakże pokrzepiające jest słyszeć chrześcijan śpiewających pieśni pełne żarliwości i wiary oraz widzieć ich podążających ze światłem w dłoniach ku swojej Matce Niebieskiej” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję